Dziennik Gazeta Prawana logo

Trójkąt Weimerski ma przyszłość

12 października 2007, 14:33
Ten tekst przeczytasz w 10 minut
Dziś ruszają rozmowy Trójkąta Weimarskiego. O to, czy po 15 latach istnienia wciąż ma on sens, DZIENNIK pyta ekspertów z Polski, Niemiec i Francji.

Roland Dumas, twórca Trójkąta Weimarskiego, były minister spraw zagranicznych Francji

Trójkąt Weimarski powstał z inicjatywy francusko-niemieckiej. Podobny pomysł przyszedł do głowy w tym samym momencie zarówno mnie, jak i ówczesnemu niemieckiemu ministrowi spraw zagranicznych HansowiDietrichowi Genscherowi. Idea Trójkąta zrodziła się z potrzeby wciągnięcia do wspólnej Europy krajów, które do tej pory znajdowały się pod okupacją sowiecką. Europa Wschodnia była przez niemal pół wieku odseparowana żelazną kurtyną od reszty coraz bardziej jednoczącego się kontynentu. Chcieliśmy stworzyć platformę, która pozwoliłaby na zbliżenie między Wschodem a Zachodem, poznanie się, przełamanie barier. Oczywiście tak naprawdę Paryż nie leży wcale tak daleko od Warszawy, ale wtedy mieliśmy wrażenie, że kraje postkomunistyczne to zupełnie inny świat. Postanowiliśmy więc włączyć do niemiecko-francuskiej dyskusji jakiś kraj z byłego bloku sowieckiego, stworzyć w ten sposób trójkąt, który zapoczątkuje wzajemną komunikację obu części kontynentu. Polska wydawała się idealnym kandydatem do tej roli jako kraj największy, najludniejszy, a także najbardziej odpowiedni do roli pośrednika pod względem politycznym, geograficznym i historycznym. Ważne było też to, że Polska bardzo ucierpiała podczas II wojny światowej, która ostatecznie przyczyniła się do podziału Europy.

W dodatku Polska szybko zaczęła wyrastać na lidera regionu. Dlatego przeszliśmy od słów do czynów i zaproponowaliśmy Polsce a raczej ówczesnemu ministrowi spraw zagranicznych Krzysztofowi Skubiszewskiemu utworzenie polsko-francusko-niemieckiego Trójkąta Weimarskiego. Na miejsce spotkań wybraliśmy zaś Weimar jako miasto będące ważnym centrum kultury europejskiej. Tak jak się spodziewaliśmy reakcja Polaków była bardzo pozytywna. Minister Skubiszewski był zachwycony, tym bardziej że wyraziliśmy już wówczas głęboką wolę przyjęcia Polski do Unii Europejskiej.
Pierwszym naszym wspólnym krokiem było napisanie statutu, w którym wytyczyliśmy cele naszej grupy. Chodziło nam o zbliżenie Wschodu i Zachodu i o zjednoczenie całej Europy. Hans-Dietrich Genscher zwrócił od razu uwagę, że historia stosunków niemiecko-polskich była krwawa, rzutowało na nią doświadczenie wojny, jednym słowem: ciążyła na niej trudna przeszłość. Nie chcieliśmy jednak, żeby to historia zdominowała nasze wzajemne relacje, stąd niezwykle istotna była również obecność Francji. To sprawiło, że Trójkąt wykroczył ponad historyczne zaszłości.

To jednak dawne czasy, od pierwszego spotkania minęło już 15 lat. Dziś pojawia się pytanie, czy Trójkąt Weimarski może jeszcze odegrać istotną rolę w relacjach polsko-niemiecko-francuskich. Czy po przystąpieniu Polski do Unii ta formuła współpracy ma w ogóle sens? Sądzę, że to dobrze, iż coroczne spotkania przywódców Trójkąta nadal się odbywają. Co więcej, zamiast ministrów spraw zagranicznych rozmawiają ze sobą głowy Francji, Niemiec i Polski. Podczas szczytu poruszane są także tematy trudne, jak na przykład spuścizna II wojny światowej, co prowadzi niekiedy do zagęszczenia atmosfery. Jednak to kolejny dowód na to, jak bardzo potrzebne są takie spotkania i organizacje takie jak Trójkąt Weimarski. Absolutnie nie można z nich rezygnować, bo dają forum do rozmowy, a tym samym przyczyniają się do wyjaśnienia i rozwiązywania wspólnych problemów.

Brałem udział w wielu szczytach przywódców i z własnego doświadczenia wiem, jak wiele korzyści przynoszą one poszczególnym państwom i Europie jako całości. Teraz trzeba myśleć o przyszłości. I w takim ujęciu Trójkąt nadal będzie kluczowym czynnikiem integracji nowej Europy, tak jak stanowił pierwszy krok na drodze włączania Polski i innych krajów postkomunistycznych do europejskiej Wspólnoty.

Jacek Saryusz-Wolski, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego

Chcąc, by Trójkąt Weimarski stał się przydatnym instrumentem kształtowania polityki polskiej w Unii Europejskiej, powinniśmy zrobić wszystko, by nie powrócić do praktyk przeszłości, kiedy stanowił on jedynie forum wymiany poglądów o charakterze kurtuazyjnym. W dodatku ramiona Trójkąta nie były wtedy do końca symetryczne, zwłaszcza kiedy kandydowaliśmy do UE. Nie chcę powiedzieć, że traktowano nas niepoważnie, ale przecież nie byliśmy równorzędnym partnerem.

Ale dzisiaj stać nas na równoprawne traktowanie, także w obszarze Trójkąta Weimarskiego. Obecnie jego główna użyteczność dla Polski polega na umożliwianiu i ułatwianiu kontaktowania się polskich polityków z politykami dwóch kluczowych państw członkowskich Unii Europejskiej. W czasie tych rozmów możemy przedstawiać własne inicjatywy i propozycje w rytmie częstszym niż szczyty ogólnoeuropejskie. Nie każdy kraj członkowski Unii ma takie możliwości i dlatego powinniśmy z nich jak najlepiej korzystać. Na tym forum mamy szansę przedyskutowania naszej polityki wschodniej, przedstawienia w sposób bardzo precyzyjny naszych racji w tej polityce. Jak wiadomo, zarówno Niemcy, jak i Francja nie rozumieją naszego podejścia do polityki wobec Rosji i reszty Wschodu. Dlatego mamy okazję, żeby spokojnie wytłumaczyć nasz punkt widzenia. Daj Boże, żeby doszło do zbliżenia poglądów, te dwa kraje bowiem zajmują w tym względzie stanowisko najbardziej odległe od naszego. I właśnie dlatego potrzebna jest rozmowa jak to się mówi twarzą w twarz, na skróconym dystansie, a nie w gronie 25 czy 27 krajów.

Dziś Polska, uczestnicząc w spotkaniu Trójkąta Weimarskiego, może usiąść w salonie z krajami, które są siłą napędową Unii. Są to rozmowy na najwyższym szczeblu dyplomatycznym. To właśnie wyróżnia je wśród szczytów multilateralnych. I to jest szczególnie cenne. Nie możemy jednak przesadzać, wzbudzając nadmierne oczekiwania wobec tego gremium.

W Unii Europejskiej istnieją bowiem różne formy geometryczne nazwane i nienazwane, które dają możliwość spotkań, wymiany poglądów, a czasami nawet uzgodnień stanowisk w mniejszych gronach niż forum całej Unii. W tym sensie Trójkąt Weimarski jest bardzo użytecznym instrumentem polityki. Jednak Polska, uczestnicząc w tej figurze geometrycznej, nie powinna się do niej ograniczać. Przywiązywanie znaczenia do Trójkąta, jakby miał to być klucz do naszej roli i miejsca w Unii Europejskiej, jest anachronizmem. Podobnie jak traktowanie go jak to się dziś mówi jako „jedynych drzwi do Unii.

Trójkąt Weimarski ma taką pozycję, bo w pewnym momencie stał się bardzo potrzebny do celów PR-owych. Takie fora jak on są standardowymi formami pracy. Istnieje forum brytyjsko-włoskie, szeroka gama szczytów skandynawskich, iberyjskich czy francusko-niemieckich z krajami Beneluksu albo bez. Atutem i główną zaletą takich gremiów jest możliwość bezpośredniej rozmowy na wysokim szczeblu, a nie jak to się dzieje codziennie za pośrednictwem dyplomatów niższych szczebli.


Ruprecht Polenz, przewodniczący komisji spraw zagranicznych niemieckiego Bundestagu

Współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego służy przede wszystkim Unii Europejskiej, a w ten sposób również trzem bezpośrednio zaangażowanym krajom. Dla Unii, która wkrótce stanie się wspólnotą 27 państw, każde porozumienie między krajami członkowskimi jest korzystne. W mniejszych grupach łatwiej wypracować propozycje, do których mogą się odnosić pozostali członkowie wspólnoty.

Podsumowując pierwsze 15 lat Trójkąta Weimarskiego, trzeba krytycznie stwierdzić, że nie wykorzystał on całego potencjału, jaki tkwi we współpracy Niemiec, Polski i Francji. Trzeba jednak pamiętać, że Polska jest członkiem UE dopiero od 2004 roku, a to oznacza, że pewne formy współdziałania nie były wcześniej możliwe.

Bardzo liczę na to, że wtorkowy szczyt będzie demonstracją woli współpracy trzech państw i zapowiedzią inicjatyw, które będą one w przyszłości podejmować na rzecz Unii. Dotyczy to np. kwestii bezpieczeństwa energetycznego. Gdyby Polsce, Francji i Niemcom udało się porozumieć w sprawach energetycznych co oczywiście teraz nie jest sprawą łatwą oznaczałoby to, że istnieje podstawa do dalszej dyskusji nad utworzeniem wspólnej europejskiej polityki energetycznej. Jednak najważniejszym wkładem państw Trójkąta na rzecz integracji europejskiej może być stworzenie odpowiedniej atmosfery współpracy. Chodzi o to, by Unia nie stała się wspólnotą, w której dominują partykularne interesy. By nadal była zdolna do działania w wymiarze przekraczającym same tylko interesy państw członkowskich.

Do tej pory współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego była domeną rządów. Chciałbym jednak, by to się zmieniło i by miała ona szersze podstawy. Zależy mi m.in. na współpracy parlamentów trzech państw. Dlatego też uzgodniłem z przewodniczącym polskiej sejmowej komisji spraw zagranicznych Pawłem Zalewskim oraz szefem komisji spraw zagranicznych parlamentu francuskiego Edouardem Balladurem, że kolejne spotkania naszych komisji będą odbywać się nie tylko w formule dwu-, ale i trójstronnej. Właśnie teraz przygotowujemy takie spotkanie, bo zależy nam, by również parlamenty Polski, Francji i Niemiec aktywnie włączyły się do współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego.

Pojawiają się pomysły, by poszerzyć Trójkąt Weimarski o nowe państwa. Uważam jednak, że już współpraca w dotychczasowym gronie trzech państw wymaga dużej woli kompromisu i moim zdaniem nie warto teraz do niej dołączać nowych krajów. Najpierw dogadajmy się w gronie trzech państw. To i tak będzie pozytywny przełom dla Unii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj