Dziennik Gazeta Prawana logo

"Władza nie za wszelką cenę"

12 października 2007, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
"LPR i Samoobrona podejrzewają nas o inspirowanie medialnych ataków przeciwko nim. Niesłusznie. Takie sytuacje szkodzą również rządowi Jarosława Kaczyńskiego, a więc pośrednio PiS" - mówi DZIENNIKOWI Adan Bielan, rzecznik prasowy PiS.

PIOTR ZAREMBA: Roman Giertych oskarżany o tolerowanie faszystowskich ekscesów. Andrzej Lepper i jego ludzie o molestowanie seksualne. Koalicja się od tego nie zawali?
ADAM BIELAN*: Na razie to wszystko powoduje ich większą nerwowość zwłaszcza że zbiegło się to z ich wyborczą porażką. Podejrzewają nas o inspirowanie tych ataków. Niesłusznie. Takie sytuacje szkodzą również rządowi Jarosława Kaczyńskiego, a więc pośrednio PiS. A równocześnie my im mówimy, że muszą się pozbyć ogonów, które się za nimi ciągną. Mam nadzieję, że zachowają się racjonalnie i wyjaśnią te sprawy.

Giertychowi łatwiej to zrobić. Ale jak ma wyjaśnić sprawę Lepper, skoro sam jest oskarżany?
Zakładam, że wicepremier Lepper jest niewinny. Gdyby okazało się inaczej, premier już powiedział: z ludźmi dopuszczającymi się takich rzeczy nie będę współpracował.

Zaryzykuje zerwanie koalicji?
Od dawna powtarzamy, że nie będziemy podtrzymywali swoich rządów za każdą cenę.

A jak ma wyglądać postępowanie prokuratorskie z wicepremierem w tle?
Premier poprosił prokuratora Kaczmarka, aby śledztwo prowadzono bez względu na pozycję polityczną bohaterów. Co mógł więcej zrobić?

Nie pojawia się na powrót problem powiedzmy tak estetycznego wymiaru tej koalicji?
Często o tym myślimy, ale nie da się rządzić bez większości w Sejmie. Próbowaliśmy innej koalicji. A przecież to od nas wszyscy także Platforma Obywatelska oczekują skutecznego rządzenia. Zresztą ta koalicja ma też zalety.

Ciężko je znaleźć.
Już choćby fakt, że ugrupowania radykalnego społecznego protestu wspierają pozytywne zmiany, to dużo. Przypomnę ta koalicja przegłosowała już w parlamencie obniżkę podatków, co prawda od 2009 r., ale decyzja zapadła.

Ale incydenty z Młodzieżą Wszechpolską powtarzały się już wcześniej. Nie reagowaliście na nie.
Reagowaliśmy, choć niekoniecznie publicznie. I dlatego teraz Giertych nie idzie w zaparte, ale próbuje wyczyścić sytuację w swoim środowisku. Ciągle liczymy na pozytywną ewolucję Ligi.

Czyli mówi pan ezopowym językiem: koalicja z Platformą Obywatelską jest niemożliwa.
W tej chwili tak. Moim zdaniem głównie ze względu na nastawienie Donalda Tuska.

Na czym więc ma polegać nowe otwarcie po wyborach? Premier zapowiada wymianę ministrów, ale niejasno, bez terminów.
To się stanie prawdopodobnie na początku stycznia. Myślę, że Jarosław Kaczyński nie będzie miał oporów, aby się rozstać z członkami rządu, którzy nie wykonują jego zaleceń.

Są tacy?
Nie wiem. Może żaden nie będzie musiał odejść, a może kilku.

Ale po co ta wymiana?
Premier od początku zapowiadał półroczne przeglądy kadr. Ale jest i inny powód. My wprawdzie nawet poprawiliśmy nasze wyniki w wyborach parlamentarnych inaczej niż AWS w 1998 i SLD w 2002 r. ale nie ukrywajmy, straciliśmy wielu wyborców w wielkich miastach na rzecz PO.

Receptą mają być nowe twarze?
Choćby Kazimierz Marcinkiewicz, który miał w Warszawie lepsze wyniki niż PiS. Potrzebujemy takich polityków, żeby nie dać się zepchnąć w stronę radykalno-populistyczną.

Kto poza nim?
Trudno wymieniać nazwiska, żeby ich nie spalić. Na pewno Jan Rokita, ale to oddzielny temat.

Marcinkiewcz przyjdzie do ministerstwa...
...prawdopodobnie gospodarki, ale w grę wchodzi kilka innych resortów gospodarczych.

Dotychczasowy minister gospodarki okazał się słaby?
Bardzo cenię ministra Piotra Woźniaka, który nam pomógł, gdy byliśmy w opozycji, w pisaniu programu bezpieczeństwa energetycznego. I na pewno PiS o nim nie zapomni. Ale zadaniem w 2007 r. będzie odbiurokratyzowanie gospodarki, wprowadzenie zasady, że przedsiębiorca może założyć firmę przy jednym okienku. Premier mówił o tym po spotkaniu z Romanem Kluską, a Marcinkiewicz jest politykiem, który mógłby to przeprowadzić.

Dlaczego nie zrobiliście tego do tej pory? Marcinkiewicz obiecywał to już jako premier. Minął rok i...
Wygraliśmy wybory z programem na cztery lata. Zresztą każdy rząd po jakimś czasie zmienia definicję celów.

Jakie macie inne nowe cele?
To wszystko jest już w głowie premiera. Na pewno reforma szkolnictwa wyższego. Lepszy system wykorzystywania środków unijnych. Budowa autostrad...

To niewiele. A gdzie naprawa finansów publicznych, tanie państwo?
Naprawę finansów publicznych na pewno zrealizujemy. Działamy pod presją czasu i w realiach tej koalicji. A przypomnę, że w ciągu pierwszych kilku miesięcy w ogóle nie mieliśmy większości. Będziemy przedstawiali kolejne pomysły. I konsultowali je z opozycją. Premier spotkał się z szefami wszystkich klubów parlamentarnych. To było dobre spotkanie.

Będziecie rządzili wspólnie z opozycją?
Na razie szukamy poparcia głównie w polityce zagranicznej, tak jest na całym świecie. Ale czy na przykład Platforma Obywatelska nie mogłaby poprzeć pomysłów na odbiurokratyzowanie gospodarki?

To jakaś zmiana tonu. Jeszcze niedawno nie garnęliście się do opozycji. Także w najpoważniejszych przedsięwzięciach międzynarodowych.
Stosunki między nami i PO musiały być napięte, bo ta partia dwa razy odrzuciła nasze oferty koalicyjne. Ale przyznaję, mamy w tej chwili bardziej pragmatyczny stosunek do Platformy. Ujawniliśmy go, kiedy premier wezwał do porozumień samorządowych w sejmikach wojewódzkich.

Przed drugą turą wyborów. Łatwo to odczytać jako wyborczą zagrywkę.
To nie była zagrywka. Spotkanie z liderami klubów na temat polityki zagranicznej to kolejny krok. Udowodnimy nasze nastawienie czynami.

Niedawno Kaczyński mówił: tu jesteśmy my, a tam jest ZOMO.
Premier nie miał na myśli poszczególnych polityków opozycji, ale siły, które sprzeciwiają się sanacji państwa.

Ale co się zmieniło, że nagle mówicie inaczej niż do tej pory? Platforma przestała być partią „lumpenliberalną?
Zakończyła si bardzo długa kampania wyborcza. I my, i opozycja możemy sobie pozwolić na większy pragmatyzm. I mamy nadzieję przy okazji sprawy Rokity na debatę wewnątrz PO na temat stosunku do PiS.

A może uznaliście, że ostry ton wobec opozycji wam się nie opłaca.
Wiemy od miesięcy, że wysoka temperatura sporów politycznych nam nie służy. Ale to nie my odpowiadamy za tę sytuację. Całkiem niedawno próbowano sklecić wielobarwną koalicję od Platformy po Samoobronę która obali PiS. Gotowi jesteśmy o tym zapomnieć. Rozmawialiśmy o polskim wecie wobec umowy Unia Rosja, następne będą na przykład konsultacje o polskich misjach wojskowych za granicą.

Po co wam to?
Złagodzenia tonu oczekują wyborcy. Zauważył to i Donald Tusk, pisząc list do premiera z poparciem dla polskiego weta.

A może próbujecie sobie przygotować alternatywną większość na wypadek, gdyby LPR lub Samoobrona nie chciały popierać waszych projektów?
Na pewno bezpieczna większość w parlamencie dla niektórych projektów osłabia możliwość szantażowania przez członków koalicji. Ale rozmowy na temat wszelkich inicjatyw musimy zaczynać od naszych koalicjantów.

Kiedy w poprzedniej kadencji SLD chciał od opozycji poparcia rządu Hausnera, i wy, i PO mówiliście: opozycja jest od krytykowania, a nie popierania.
Dlatego mówimy o kilku najważniejszych sprawach. Donald Tusk apelował w gazecie „Fakt o kompromis w sprawie polityki zagranicznej. Nie sądzę, żeby to była wyborcza taktyka. Opozycja też na tym skorzysta. Jeżeli kiedyś obejmą władzę, będzie im łatwiej rządzić.

A jeśli opozycja powie: popieramy taki czy inny projekt ustawy, ale za cenę naszych poprawek.
Zależy, jakie to będą poprawki. Najłatwiej się dogadywać w sprawie polityki zagraniczej czy gospodarki.

Właśnie gospodarka dzieli was najbardziej z Platformą.
Ale niekoniecznie takie pomysły jak uwolnienie gospodarki od biurokratycznych obciążeń. Przypomnę, że PO zgłosiła nawet nasz projekt obniżek podatków jako własny.

Dla żartu po to, żeby wykazać, że nie realizujecie swojego programu.
Niekoniecznie. Myślę, że uznali dwie stawki za krok w dobrym kierunku w stosunku do stanu dotychczasowego.

Co jest dla was ważniejsze: współpraca z całą Platformą czy pozyskanie Jana Rokity?
Dopóki Rokita jest politykiem Platformy, nie chcemy mu składać żadnej oferty.

Czy to, że nie chce do was przejść, nie jest porażką stale podtrzymywanych przez część PiS mrzonek o rozłamie w Platformie.
Już od kilkunastu dni powtarzam, że Rokita do nas w tej chwili nie przejdzie.

To dobrze czy źle?
Niekoniecznie źle. Może pod wpływem Rokity PO zmieni do nas trochę stosunek. Może nawet zrobi to Donald Tusk. Pamiętajmy, że w pewnych sytuacjach Rokita był w wypowiedziach na nasz temat wręcz bardziej agresywny od Tuska.

Dlaczego Rokita nie wyjdzie z PO? Za mało mógłby u was uzyskać? Za mocno go atakowaliście?
Chyba nie będzie chciał pokazać, że odchodzi, bo nie dostał funkcji szefa klubu. A poza tym musiałby pociągnąć za sobą jakąś część partii. Nie odnoszę wrażenia, aby w ostatnich miesiącach pracował, żeby przekonać partyjnych kolegów o bardziej konserwatywnym nastawieniu.

Gdyby się znalazł u was, może uchroniłby was przed zepchnięciem w skrajnie prawicowy i populistyczny zaułek. Sam pan mówił o takiej ewentualności, a socjologowie, komentatorzy mówią o tym jeszcze głośniej.
Nie boję się tego. Zaraz po wyborach w pierwszym sondażu wybiliśmy się na pierwsze miejsce. Ze szczegółowych analiz wynika, że to ludzie młodsi i bardziej wykształceni zareagowali na zmianę naszego języka.

A jak zareagują na skandale z Giertychem i Lepperem?
My co jakiś czas ważymy plusy i minusy tej trudnej koalicji.

Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego, rzecznik prasowy PiS. Poseł na Sejm RP III i IV kadencji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj