Nie jest tak, jak czytelnikom "Faktu" próbuje wmówić premier Kaczyński. Platforma Obywatelska nie odeszła od postulatu zniesienia immunitetów parlamentarnych - pisze w "Fakcie" Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny PO.
Nie zmieniliśmy kursu - naszą intencją było i jest zniesienie immunitetu dla posłów i senatorów. Chcemy mieć jednak pewność, że parlamentarzysta opozycji,
który jest pozbawiany immunitetu, nie jest celem dla rządzących czy prokuratury. Niestety, mam podejrzenia, że prokuratura jest w ostatnim czasie pod przemożnym wpływem polityków. Bardzo
znamienny jest przykład wystąpienia ministra Ziobry w sprawie zarzutów Kurskiego i billboardów PZU, które rzekomo bardzo tanio miała kupić Platforma.
Ziobro obrazowo z niszczarką przedstawiał, jak mogły być niszczone dokumenty PZU świadczące o winie Donalda Tuska i Platformy. Wczoraj doszło akurat do symbolicznego zamknięcia tej sprawy - sąd zdecydował, że Jacek Kurski musi przeprosić Tuska oraz wpłacić 15 tys. na cele charytatywne. Ten przykład doskonale pokazuje, jak minister sprawiedliwości i jednocześnie prokurator generalny angażował się w nieprawdziwą, hucpiarską zadymę posła Kurskiego.
Jednym z warunków prawdziwej rozmowy o zniesieniu immunitetu dla parlamentarzystów jest więc rozdzielenie stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Dziś prokuratura jest w ogromnym stopniu poddana wpływom politycznym. Jeśli w parlamencie znalazłaby się zgoda na oderwanie prokuratury generalnej od resortu sprawiedliwości, moglibyśmy zbudować większość konstytucyjną, żeby zlikwidować immunitet dla posłów i senatorów. Taka powinna być droga do całkowitego odejścia od ochrony immunitetowej.
Premier Kaczyński próbuje wmówić wyborcom, że PO zmieniła zdanie w sprawie immunitetów. Jako przykład podaje głosowanie posłów Platformy w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu Małgorzacie Ostrowskiej - część wstrzymała się od głosu, część głosowała przeciwko. Premier nie wspomniał jednak o tym, że w ogóle nie głosowało 16 posłów PiS, w tym sam premier Kaczyński oraz wicepremier Dorn, a jeden poseł wstrzymał się od głosu. Radzę mu najpierw robić porządek u siebie, bo nieobecność jego posłów także wpłynęła na wynik głosowania.
Takie, a nie inne stanowisko Platformy wynikało m.in. z opinii komisji regulaminowej, która była przeciw odebraniu immunitetu Ostrowskiej. Poza tym poseł Mularczyk tuż przed głosowaniem powiedział, że pojawiły się nowe okoliczności w jej sprawie. Jeśli takie rzeczywiście zaistniały, to poprawiony, uzupełniony wniosek powinien zostać przesłany do Sejmu jeszcze raz. Jeżeli tak się stanie i zostaną przedstawione nieznane dotąd, wiarygodne fakty, Platforma zagłosuje za uchyleniem posłance SLD immunitetu. My nie bronimy Małgorzaty Ostrowskiej. Chcemy tylko, żeby zostały zachowane pewne standardy. Nie chodzi przecież o polityczną demonstrację.
Zarzuty, że zaprzeczyliśmy swoim wcześniejszym zapowiedziom, są nietrafione. Nie można patrzeć na dzisiejszą sytuację bez kontekstu. A ten jest taki, że prokuratura jest upolityczniona. Nie mamy więc pewności, że zniesienie immunitetu politykowi nie będzie związane z próbą uderzenia w opozycję. Mamy też sygnały z kraju, że sądy, które decydują o aresztach, robią to pod wpływem prokuratury czy policji. Warto to sprawdzić, poszukać konkretnych przypadków. Podobno skala tych aresztowań jest bardzo duża.
Na koniec chciałbym odnieść się jeszcze do zarzutów premiera Kaczyńskiego wobec Jarosława Gowina, senatora PO, że prawie dwa lata temu w trakcie rozmów o koalicji namawiał prezesa PiS do niezajmowania się ludźmi Platformy. Widać, że premier już nie wie, z której strony nas kąsać. To jakieś kosmiczne zarzuty, bo Gowin nie negocjował żadnych spraw związanych z koalicją. On nie jest nawet członkiem PO. Kompletnie nie rozumiem tego, co mówi premier. Tym bardziej że senator Gowin stanowczo wszystkiemu zaprzecza.
Ziobro obrazowo z niszczarką przedstawiał, jak mogły być niszczone dokumenty PZU świadczące o winie Donalda Tuska i Platformy. Wczoraj doszło akurat do symbolicznego zamknięcia tej sprawy - sąd zdecydował, że Jacek Kurski musi przeprosić Tuska oraz wpłacić 15 tys. na cele charytatywne. Ten przykład doskonale pokazuje, jak minister sprawiedliwości i jednocześnie prokurator generalny angażował się w nieprawdziwą, hucpiarską zadymę posła Kurskiego.
Jednym z warunków prawdziwej rozmowy o zniesieniu immunitetu dla parlamentarzystów jest więc rozdzielenie stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Dziś prokuratura jest w ogromnym stopniu poddana wpływom politycznym. Jeśli w parlamencie znalazłaby się zgoda na oderwanie prokuratury generalnej od resortu sprawiedliwości, moglibyśmy zbudować większość konstytucyjną, żeby zlikwidować immunitet dla posłów i senatorów. Taka powinna być droga do całkowitego odejścia od ochrony immunitetowej.
Premier Kaczyński próbuje wmówić wyborcom, że PO zmieniła zdanie w sprawie immunitetów. Jako przykład podaje głosowanie posłów Platformy w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu Małgorzacie Ostrowskiej - część wstrzymała się od głosu, część głosowała przeciwko. Premier nie wspomniał jednak o tym, że w ogóle nie głosowało 16 posłów PiS, w tym sam premier Kaczyński oraz wicepremier Dorn, a jeden poseł wstrzymał się od głosu. Radzę mu najpierw robić porządek u siebie, bo nieobecność jego posłów także wpłynęła na wynik głosowania.
Takie, a nie inne stanowisko Platformy wynikało m.in. z opinii komisji regulaminowej, która była przeciw odebraniu immunitetu Ostrowskiej. Poza tym poseł Mularczyk tuż przed głosowaniem powiedział, że pojawiły się nowe okoliczności w jej sprawie. Jeśli takie rzeczywiście zaistniały, to poprawiony, uzupełniony wniosek powinien zostać przesłany do Sejmu jeszcze raz. Jeżeli tak się stanie i zostaną przedstawione nieznane dotąd, wiarygodne fakty, Platforma zagłosuje za uchyleniem posłance SLD immunitetu. My nie bronimy Małgorzaty Ostrowskiej. Chcemy tylko, żeby zostały zachowane pewne standardy. Nie chodzi przecież o polityczną demonstrację.
Zarzuty, że zaprzeczyliśmy swoim wcześniejszym zapowiedziom, są nietrafione. Nie można patrzeć na dzisiejszą sytuację bez kontekstu. A ten jest taki, że prokuratura jest upolityczniona. Nie mamy więc pewności, że zniesienie immunitetu politykowi nie będzie związane z próbą uderzenia w opozycję. Mamy też sygnały z kraju, że sądy, które decydują o aresztach, robią to pod wpływem prokuratury czy policji. Warto to sprawdzić, poszukać konkretnych przypadków. Podobno skala tych aresztowań jest bardzo duża.
Na koniec chciałbym odnieść się jeszcze do zarzutów premiera Kaczyńskiego wobec Jarosława Gowina, senatora PO, że prawie dwa lata temu w trakcie rozmów o koalicji namawiał prezesa PiS do niezajmowania się ludźmi Platformy. Widać, że premier już nie wie, z której strony nas kąsać. To jakieś kosmiczne zarzuty, bo Gowin nie negocjował żadnych spraw związanych z koalicją. On nie jest nawet członkiem PO. Kompletnie nie rozumiem tego, co mówi premier. Tym bardziej że senator Gowin stanowczo wszystkiemu zaprzecza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|