Dziennik Gazeta Prawana logo

"Europie brakuje mądrości Jana Pawła II"

13 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jak dziś, dwa lata po śmierci Jana Pawła II, wygląda religijna mapa Europy? Nasz kontynent staje się coraz bardziej wieloreligijny, z rosnącym udziałem islamu i przybywających z Ameryki misji protestanckich. Europa - choć z zasady wciąż chrześcijańska - w praktyce staje się jednak laicka - pisze w DZIENNIKU publicysta Guy Sorman.
Poniedziałkowa rocznica śmierci Jana Pawła II, którą uczciły dziesiątki tysięcy osób w całej Europie, bardzo wyraźnie pokazuje nam, że historia życia tego wielkiego człowieka jest trwale wpisana w obraz naszego kontynentu. Jego osobiste dzieje splotły się - na dobre i na złe - z tym, co przeżywała Europa. Począwszy od dwóch okupacji, nazistowskiej i komunistycznej, na ostatecznym wyzwoleniu kończąc. Rola, jaką odegrał papież na tym ostatnim etapie, nie została jeszcze dokładnie opisana. Są tacy, którzy twierdzą, że zasługi Jana Pawła II na polu obalenia komunizmu w Europie są niepodważalne. Zdaniem innych, papież był jedynie zwykłym uczestnikiem nieuniknionych procesów historycznych.

Według mnie - choć nie mam na to dowodów - Jan Paweł II odegrał kluczową rolę nie tyle w wyzwoleniu Europy spod komunistycznego jarzma, ile pomógł w pokojowym przeprowadzeniu tej operacji. Jego autorytet sprawił, że spór, który mógł się zaognić i przerodzić w wojnę domową, został rozwiązany bez użycia przemocy; a co za tym idzie, przejście od systemu autorytarnego do demokracji liberalnej dokonało się bez poważniejszych wstrząsów. Bez wątpienia pośredni wpływ papieża oraz jego bezpośrednia interwencja w społecznościach narażonych na gwałtowne wybuchy nacjonalizmu osłabiły ich siłę i przekonały ludzi, że demokracja będzie dobrym dopełnieniem historii.

Jednak Europa - zjednoczona tak, jak tego pragnął Jan Paweł II - nie jest chrześcijańska ani tym bardziej katolicka. Poszerzenie Wspólnoty o Bułgarię i Rumunię niespodziewanie zmieniło marginalną dotąd Cerkiew prawosławną w poważnego gracza. Przywiązanie narodów do Kościoła w tych dwóch krajach jest bliższe więzi, jaka łączy Polaków z Kościołem katolickim niż np. luźnym relacjom Francuzów z Kościołem we Francji. Do tej rosnącej pozycji prawosławia należy dodać odnowę, jaka stała się udziałem Kościołów protestanckich. Nie tyle zresztą dzięki ich najbardziej tradycyjnym przedstawicielstwom w Europie, ile dzięki misjom ewangelizacyjnym przybyłym ze Stanów Zjednoczonych. Polem ich działalności są głównie przedmieścia dużych miast Europy Zachodniej i środowiska imigrantów, ale także Europa Środkowo-Wschodnia, ze szczególnym uwzględnieniem krajów bałtyckich. Jan Paweł II dostrzegał ten problem. Zdawał też sobie sprawę z tego, że jest to zjawisko globalne i nie dotyczy tylko Starego Kontynentu. Nie zdołał jednak zahamować odpływu wiernych do ruchów neoprotestanckich.

W Europie mamy też do czynienia z nową religią; z czymś, co można by nazwać islamem europejskim lub islamem światowym. Utożsamia się z nim około 20 milionów Europejczyków, przy czym nie wiadomo, jak wielu imigrantów zalicza się do grona jego wyznawców.

Jaka więc jest Europa dwa lata po śmierci Jana Pawła II? Z zasady - chrześcijańska, w praktyce - laicka. W każdym z europejskich krajów przestrzegana jest zasada rozdziału Kościoła od państwa, a sfera publiczna ma charakter neutralny, jest w niej miejsce i dla chrześcijan, i dla żydów, i dla buddystów czy muzułmanów.

To, co na Zachodzie nazywane jest postępem, było możliwe dzięki laickości i samo w sobie jest wartością laicką. Janowi Pawłowi II nie udało się doprowadzić do uznania chrześcijaństwa za przewodnią siłę Europy i umieszczenia zapisu o wartościach chrześcijańskich w eurokonstytucji. Nie uda się to także jego następcy ani uczniom. Ale taki spór w ogóle nie jest potrzebny. W Europie można uważać się za chrześcijanina i prowadzić chrześcijańską działalność. Jest to osobisty wybór każdego człowieka i nie ma on nic wspólnego ze sporami instytucjonalnymi czy politycznymi.

Chrześcijanie, którzy martwią się, że Europa zbacza w złym kierunku, mogą swoją własną postawą dowieść, że istnieją wartości ważniejsze niż materialny dobrobyt. Dlatego Jan Paweł II bardziej przyczynił się do odrodzenia chrześcijaństwa w Europie przez świadectwo swojego życia i cierpienia niż przez polityczne boje. Według mnie, być chrześcijaninem w Europie to żyć i umrzeć jak Jan Paweł II.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj