Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gdy Kempa się wychyli, natychmiast dostanie po nosie"

12 lipca 2011, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Gdy Kempa się wychyli, natychmiast dostanie po nosie"
Newspix
Jarosław Kaczyński, pracując z kobietami, ma większe prawdopodobieństwo, że się nie wychylą. Ale jak już się chcą usamodzielnić, to je porządnie karze - mówi w rozmowie z "Faktem" prof. Magdalena Środa. Komentuje w ten sposób weekendowe wystąpienia szefa PiS na kongresie kobiet prawicy.

"Wystąpienie prezesa miało całkiem przypadkowy charakter. Ktoś mu coś napisał bez żadnego rozeznania. Prezes na przykład twierdzi, że należy karać mężczyzn stosujących przemoc domową i że PiS (u władzy) będzie to robił. Ale po to, by skazać mężczyznę, jego ofiara musiałaby po pierwsze wiedzieć, że przemoc jest czymś złym (a ofiary najczęściej myślą, zgodnie z polską tradycją, że „jak kocha, to bije”), po drugie musiałaby donieść na swojego męża i wsadzić go do więzienia. A kobiety nie wiedzą jak to zrobić. Wiedzą za to, że za nic nie powinny rozbijać rodziny. Ksiądz i prawicowi politycy mówią im przecież, że rodzina jest święta" - przekonuje prof. Magdalena Środa.

Filozofka, etyczka i była wiceminister w rządzie Marka Belki w rozmowie z "Faktem" ostro krytykuje pomyły szefa PiS. "Przez kilka minut prezes opowiadał o schorzeniach kobiet i dolegliwościach, które wyleczy jakiś znajomy lekarz prezesa. Brzmiało to bardzo tajemniczo: o jakie schorzenia kobiet chodzi? I gdzie jest ten cudotwórca lekarz, który wszystko kobietom załatwi, jeśli tylko PiS dojdzie do władzy? To było dziwaczne. Dziwaczna też była propozycja mieszkań dla rodzin (bo tu już prezes o kobietach zapomniał). PiS kiedyś już obiecywało mieszkania, ale coś nic z tego nie wyszło… Pieniądze poszły na CBA" - mówi.

Zdaniem Środy, Jarosław Kaczyński traktuje kobiety w swym otoczeniu instrumentalnie. "Kaczyński otacza się kobietami dość często, wie, że są posłuszne i świetnie pracują. Pracując z kobietami, ma większe prawdopodobieństwo, że się nie wychylą. Ale jak już się chcą usamodzielnić, to je porządnie karze. Taki był przypadek Joanny Kluzik Rostkowskiej, z „aniołka” stała się „butem". Prezes boi się takiego Ziobry, ale z Jakubiak mógł robić, co chciał. Sądzę, że gdy posłanka Kempa się wychyli, też natychmiast dostanie po nosie. Kobiety w takiej partii, jak PiS to czysty zysk: pracują, modlą się, kochają prezesa i nie zależy im na samodzielnym myśleniu (to jest zresztą przypadek również większości mężczyzn PiS: jak prezes powie, że dwa razy dwa jest pięć, to cały chór krzyknie, że to święta prawda). A jeśli chodzi o problemy kobiet, to prezes wie o nich tyle, co o problemach zwierząt egzotycznych. Czyli nic" - podsumowuje Środa.

"Nie sądzę, by PiS chciał poszerzyć elektorat. Chodzi raczej o umocnienie dawnego. A na pewno nie chodzi o poszerzenie elektoratu kobiecego. W Polsce kobiety są znacznie lepiej wykształcone niż mężczyźni, a elektorat PiS to w większości ludzie o gorszym wykształceniu, więc nie sądzę, by PiS liczył na wykształcone kobiety" - diagnozuje Środa.

>>> Czytaj także: Gawryluk pisze, że Kaczyński walczy o słuszną sprawę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj