- mówił Bartoszewski w "Faktach po faktach".
Bartoszewski zaznaczył jednak, że należy uwzględnić "prawo do pewnych nazw, które mają swoją konotację znaczeniową w cywilizacji eurochrzecijańskiej". Jak mówił, np. małżeństwo od stuleci oznacza "związek ludzi dwojga płci".
Pytany o to, jak sam zachowałby się na miejscu parlamentarzysty głosującego nad projektem ustawy ws. związków partnerskich, stwierdził, że "na szczęście nie jest ani posłem, ani senatorem".
- mówił sekretarz stanu.
Przypomniał, że chrześcijanie powinni w tej sprawie kierować się przykazaniem: "bliźniego swego kochaj jak siebie samego". - - mówił, nawiązując do burzliwej debaty w Sejmie, jaka poprzedziła głosowanie nad projektami ustaw o związkach partnerskich.
Bartoszewski podkreślił, że - niezależnie od ocen moralnych - szyderstwo w stosunku do osób o innej orientacji seksualnej "jest niewłaściwe". -
Na pytanie czy będąc obecnie na miejscu posła poparłby kandydaturę Anny Grodzkiej na stanowisko wicemarszałka Sejmu, odpowiedział:
- stwierdził.
Zdaniem Bartoszewskiego, wiele działań obecnej opozycji "służy demontażowi państwa". Jako przykład podał "szereg poczynań naszej obecnej opozycji w Brukseli", które "szkodzą interesom państwa polskiego".
Pytany o opinię ws. zapowiedzianego przez PiS wotum nieufności dla rządu, sekretarz stanu odpowiedział: -
- mówił o zapowiedzianym wotum nieufności.