Dziennik Gazeta Prawana logo

Powstaje nowa cyfrowa służba specjalna. Narodowe Centrum Kryptologii

18 listopada 2013, 06:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Bronisław Komorowski i szef ABW Krzysztof Bondaryk. Zdjęcie z 2010 roku
Prezydent Bronisław Komorowski i szef ABW Krzysztof Bondaryk. Zdjęcie z 2010 roku/Agencja Gazeta
Nie ma już wątpliwości, że właśnie rodzi się nowa, siódma służba specjalna, na wzór głośnej amerykańskiej NSA i brytyjskiej GHCQ. Co może szokować, będzie to przedsięwzięcie realizowane w formule... partnerstwa publiczno-prywatnego.

Narodowe Centrum Kryptologii najpierw wymyślił, a teraz tworzy generał Krzysztof Bondaryk, który wcześniej kierował Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Imponujące, że wystarczył mu niepełny rok, aby z pozycji "pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej" osiągnąć sukces. Zdobył 120 milionów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na swój, autorski, projekt.

O skali sukcesu świadczy proste porównanie: 120 milionów to więcej, niż wynosi roczny budżet Centralnego Biura Antykorupcyjnego a niemal tyle samo, ile mają do dyspozycji szefowie dwóch wojskowych służb specjalnych.

Sam Bondaryk za swoje główne zadanie uznaje reanimację polskiej kryptologii, która ma przynieść budowę własnych urządzeń i algorytmów szyfrujących. Ale to tylko niewielka część zadań, które postawił przed sobą ambitny generał. Internetowy portal niebezpiecznik.pl właśnie opisał inny projekt, na który kolejne 6 milionów przeznaczy Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Za te pieniądze ma powstać "robak" czyli program, który będzie mógł infekować komputery, przejmując nad nimi kontrolę, a także je szpiegując. Odbiorcą ma być armia - czyli najpewniej - Narodowe Centrum Kryptologii.

Analizując ten przykład, można dojść do kilku innych wniosków. Po pierwsze: Bondaryka i jego NCK nie ogranicza kwota 120 milionów. Korzystając z tego, że Unia Europejska stawia na innowacyjność gospodarki i kwestie bezpieczeństwa, może on kreować kolejne projekty. Zgodnie z logiką funduszy projekty muszą powstawać we współpracy z biznesem i światem nauki. Czyli Narodowe Centrum Kryptologii będzie przedsięwzięciem "publiczno-prywatnym", w tworzeniu którego wezmą udział polskie uczelnie a także firmy informatyczne. Niemal dokładnie w ten sam sposób działa zniesławiona ostatnio amerykańska NSA. Edward Snowden, który ujawnił światu skalę inwigilacji, nie był bezpośrednio zatrudniony w służbach. Pracował dla jednej z firm, która wykonywała zadania zlecane i finansowane przez NSA. Bo już dawno ogromną część zadań z sektora bezpieczeństwa nasi sojusznicy "outsourcowali" rynkowi.

Jednak nie to mnie najbardziej niepokoi w zamierzeniach generała Bondaryka, które wyraźnie wspiera prezydent Bronisław Komorowski. Bo najpewniej nie ma innego wyjścia i armia musi potrafić strzec swych sekretów a także uczyć się prowadzić wojnę - tak zaczepną, jak obronną - w cyberprzestrzeni. Niepokoi, że nowa i tak potężna służba specjalna powstaje kompletnie bez udziału i świadomości parlamentu. Wiedzy nie mają ani posłowie z komisji do służb specjalnych, ani ci z komisji obrony narodowej. Tymczasem każda z poprzednich służb rodziła się właśnie w Sejmie, poprzez prace nad ustawą i później głosowanie. Ten "demokratyczny" etap generał Bondaryk po prostu ominął.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj