Grzegorz Kowalczyk: Jak zachowa się klub Prawa i Sprawiedliwości wobec nowej inicjatywy ograniczającej aborcję?
Anna Maria Siarkowska: Zniesienie dyskryminujących i barbarzyńskich przepisów pozwalających na zabijanie niepełnosprawnych ludzi w okresie prenatalnym, to sprawa najwyższej wagi. Obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” powinien zostać przyjęty przez Sejm bez zbędnej zwłoki. W tej chwili zajmuje się nim Komisja Polityki Społecznej i Rodziny. Mam nadzieję, że w trybie pilnym zostanie on przez nią przyjęty i poddany pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym. Wprowadzenie tego projektu w życie na pewno byłoby sukcesem wszystkich środowisk opowiadających się za wzmocnieniem ochrony prawnej prawa do życia, czyli jednego z podstawowych praw człowieka.

Projekt „Zatrzymaj aborcję” zostanie uchwalony przez polski Sejm? W zeszłej kadencji klub PiS deklarował, że będzie zmierzał do podobnych zmian, lecz po zdobyciu władzy już nie poruszał tej kwestii.
Jako Partia Republikańska opowiadamy się za zapewnieniem pełnej ochrony prawnej życia każdego człowieka, bez względu na stan zdrowia, wiek czy okoliczności poczęcia. Przepisy prawne pozbawiające prawa do życia osoby chore są zwykłym barbarzyństwem. To skandal, że takie regulacje wciąż funkcjonują w państwie prawa, rzekomo respektującym wszystkie prawa człowieka. Chciałabym, aby wszyscy posłowie Zjednoczonej Prawicy byli konsekwentni w swoich poglądach czy postulatach wyborczych i aktywnie poparli ten projekt. Jako posłowie powinniśmy zagwarantować ochronę prawną życia wszystkich polskich obywateli. Także tych, którzy nie mają jeszcze prawa głosu. Nie są oni przecież obywatelami drugiej kategorii, nawet jeśli są chorzy. W momencie, w którym w grę wchodzi realne ludzkie życie, wszelkie kalkulacje polityczne należy odłożyć na bok.

Obecny projekt zakazuje aborcji ze względu na wady wrodzone dziecka. Czy istnieje prawdopodobieństwo, że z czasem zakazem objęte zostaną także pozostałe sytuacje, w których dziś dozwolona jest aborcja?
W moim przekonaniu aborcja powinna zostać w pełni zniesiona. Jednak projekt „Zatrzymaj aborcję” zakłada jedynie zniesienie aborcji eugenicznej, która daje możliwość zabijania ludzi w okresie prenatalnym, jeśli nie są w pełni zdrowi. Obecnie polskie prawo odmawia np. ochrony prawa do życia dzieciom z zespołem Downa, z uwagi na ich ułomność. Liczę, że to niebawem się zmieni. Nikt nie ma prawa decydować o odbieraniu życia drugiemu człowiekowi, nawet jeśli jest chory.

Część polityków twierdzi jednak, że taka zmiana może spowodować tzw. efekt wahadła. Gdy rządzić będzie partia o innym światopoglądzie, nowe przepisy będą stanowić pretekst do poszerzenia możliwości dokonywania aborcji.
To absurd. Takie argumenty są pozbawione logiki. Równie dobrze można powiedzieć, że nie powinno się znosić niewolnictwa, bo wraz ze zmianą władzy nastąpi jego powrót. A jednak zniesienie niewolnictwa, które było ogromnym postępem prawnym i cywilizacyjnym, nie spowodowało podobnej reakcji. Dziś każdy wie, że niewolnictwo jest złe. Podobnie sprawa ma się ze zniesieniem aborcji. Wprowadzamy ochronę prawną życia polskich obywateli niezależnie od stanu ich zdrowia. To realny postęp prawny i cywilizacyjny. Dlatego nie można ulegać presji środowisk lewicowych i feministycznych. Ona nie zniknie, jednak przejmowanie się nią w tak ważnej kwestii byłoby nierozsądne.

Czy nie obawiają się państwo silnych protestów środowisk feministycznych? Deklarują one, że w tej kwestii nie ustąpią i zapowiadają szereg demonstracji.
Feministki, które biorą udział w czarnych marszach, reprezentują tylko siebie. Nikt im nie dał prawa do reprezentowania wszystkich kobiet, choć próbują sprawiać takie wrażenie. To marginalna grupa, prezentująca skrajne poglądy, w znacznej mierze antykobiece. Postulaty feministek znajdują poklask u znacznej grupy mężczyzn, dla których sztandarowe hasło feministek „Mój brzuch, moja sprawa” jest bardzo wygodne. Stanowi ono przecież moralne usprawiedliwienie dezercji nieodpowiedzialnych ojców. To wystarczy, by hasła feministyczne nazwać wprost antykobiecymi. Dzisiaj, gdy feministki wychodzą na ulice i robią kobietom czarny PR, chcę głośno powiedzieć, że te panie nie mówią w moim imieniu, że to, co robią, bardziej kobietom szkodzi, niż pomaga. Nie pozwólmy się im zakrzyczeć, nie wolno im ulegać.

Przepis dotyczący tzw. aborcji eugenicznej został już zaskarżony przez posłów PiS do Trybunału Konstytucyjnego. Czy nie lepiej byłoby poczekać na rozstrzygnięcie TK i dopiero w razie niepowodzenia próbować ustawę znowelizować?
Niestety nie wiadomo ani jaka będzie opinia Trybunału Konstytucyjnego, ani kiedy zostanie ona wydana. A każdego dnia giną kolejni polscy obywatele, pozbawieni ochrony prawnej swojego życia tylko dlatego, że są niepełnosprawni. Każda taka śmierć obciąża moralnie wszystkich, którzy odpowiadają dziś za kształtowanie polskiego prawa.

Czym teraz zajmuje się Beata Szydło?