Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzeciakowki: Skończmy z mitem złych wielkich miast

14 czerwca 2018, 08:27
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Trzeciakowki: Skończmy z mitem złych wielkich miast
Shutterstock
Problemem Polski nie jest wyludnianie małych i średnich miast, tylko powolny wzrost dużych. Braki mieszkaniowe sprawiają, że wiele młodych osób, zamiast do Warszawy, Krakowa i Trójmiasta, wyjeżdża do Londynu, Dublina czy Berlina.

Łatwość, z jaką sektor prywatny zrealizuje najgłośniejszy cel postawiony przez rząd PiS w "Narodowym Programie Mieszkaniowym", nie oznacza braku wyzwań. W programie zapisano wzrost liczby mieszkań na 1000 mieszkańców z 363 w 2014 r. do średniej unijnej 435 mieszkań w 2030 r. Dało to impuls do kolejnych fantastycznych zapowiedzi ze strony polityków PiS o tym, ile mieszkań rocznie będzie budowanych w ramach programu "Mieszkanie plus". W rzeczywistości jednak cel zrealizują prywatni deweloperzy bez pomocy rządu. Wskazuje na to tempo budowy mieszkań w ostatniej dekadzie i prognozy GUS dotyczące spadku populacji Polski. To nie oznacza jednak, że wszystko jest w porządku. Problem leży gdzie indziej.

Problemem polskiego mieszkalnictwa jest nie tyle mała liczba mieszkań, ile to, że są zlokalizowane nie tam, gdzie miejsca pracy. W miastach o populacji powyżej 500 tys. mieszka 4,3 mln osób powyżej 15. roku życia. To tylko nieco więcej niż w miastach o populacji do 20 tys. mieszkańców – 3,7 mln. Tymczasem w tych pierwszych pracuje 58 proc. osób powyżej 15 lat, podczas gdy w tych drugich tylko 49 proc. To w znacznej mierze spadek po PRL, w którym władza, obawiając się samoorganizacji społeczeństwa w wielkich aglomeracjach, dbała o geograficzne rozproszenie populacji. Dzisiaj skutkuje to nadmiernym rozproszeniem substancji mieszkaniowej, m.in. w małych ośrodkach o płytkich rynkach pracy, małej koncentracji aktywności gospodarczej i niskich wynagrodzeniach.

Brak perspektyw wypycha młodych z mniejszych ośrodków za granicę i do wielkich aglomeracji. Widać to m.in. w odsetkach młodych pozostających poza zatrudnieniem, kształceniem i szkoleniem zawodowym. W grupie wiekowej 20–34 lata na terenach zurbanizowanych jest to 12 proc., podczas gdy w małych miasteczkach i na przedmieściach już 19 proc., a na wsiach 23 proc. Taka dysproporcja występuje również w innych krajach postsocjalistycznych, ale nie w Europie Zachodniej. W 15 krajach starej UE odsetki wynoszą odpowiednio 15, 14 i 13 proc. Utrzymywanie się dysproporcji regionalnych oznacza, że w Polsce i innych krajach regionu występują trudności w migracjach wewnętrznych.

Powolny wzrost populacji polskich metropolii wskazuje, że w obliczu braków mieszkaniowych znaczna część młodych ludzi zamiast do Warszawy, Krakowa i Trójmiasta migruje do Londynu, Dublina czy Berlina. W latach 2000–2014 populacja polskich obszarów metropolitalnych powyżej 500 tys. mieszkańców wzrosła zaledwie o 1 proc. To trzeci najniższy przyrost na 29 krajów OECD, dla których dostępne są dane. Średnia OECD wyniosła w tym okresie 14 proc., od wzrostu o 34 proc. w Irlandii do spadku o 3 proc. w Grecji. Polską średnią zaniża spadek w aglomeracjach łódzkiej i katowickiej, ale nawet jeżeli wziąć pod uwagę najszybciej rosnącą aglomerację warszawską, to przyrost liczby jej mieszkańców wyniósł zaledwie 6 proc. Mała liczba mieszkań w stosunku do potrzeb winduje koszty mieszkaniowe i wypycha młodych na emigrację.

Współcześnie największe aglomeracje generują coraz większą część wzrostu gospodarczego. Rola usług w gospodarce i zatrudnieniu rośnie. Jednocześnie lokalizacja w dużych metropoliach znacząco zwiększa produktywność w nowoczesnych usługach – w finansach (Nowy Jork), IT (San Francisco), rozrywce (Los Angeles) – będących głównym źródłem wzrostu gospodarczego w krajach rozwiniętych. Dotychczas przemysł hamował tendencje aglomeracyjne, ponieważ lokalizacja w dużej aglomeracji np. produkcji cementu nie zmienia znacząco jej wydajności. Jednak obecnie przemysł przechodzi drogę podobną do rolnictwa i wraz z automatyzacją jego udział w zatrudnieniu spada, a tym samym znaczenie dla sieci osadniczej. Dlatego wzrost poziomu urbanizacji jest koniecznością, jeżeli chcemy mieć w Polsce więcej usług o wysokiej wartości dodanej, generujących dobrze płatne miejsca pracy dla wykształconych pracowników, podobnie jak w krajach rozwiniętych.

Niestety w Polsce, jeżeli już toczy się dyskusja o rozwoju regionalnym, to duże miasta przedstawiane są jako wysysające mieszkańców i firmy z mniejszych miejscowości. Towarzyszą temu nostalgiczne argumenty o rozpadzie lokalnych wspólnot, wyjazdach po maturze i starzeniu społeczności w mniejszych miejscowościach. Rzeczywiście drugą stroną otwarcia możliwości rozwoju przed młodymi w dużych miastach może być frustracja związana z migracją i zrezygnowanie starszych obserwujących, jak młodzi wyjeżdżają robić kariery gdzie indziej. Warto zastanowić się nad propozycjami dla małych i średnich miast, kiedy już ponad połowa ich mieszkańców będzie w wieku 50 lat i więcej. Rząd nie ma jednak wajchy, którą może tę sytuację odwrócić. Możemy oczywiście w małych i średnich miastach wybudować jeszcze więcej fontann, hal sportowych i aquaparków. Rząd może nawet wybudować mieszkania i przenieść jakieś pojedyncze urzędy. Nie oszukujmy jednak mieszkańców, że da im to wysoko płatne miejsca pracy i możliwości oferowane przez wielkie aglomeracje. Nie sprawi, że płace w reszcie kraju będą rosnąć równie szybko jak w wielkich miastach. Takie działania mogą uśmierzyć gorycz, ale ostatecznie zmarnują środki, które mogłyby zostać wykorzystane na rozwój.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj