- Nie oglądałem i nie będę oglądał tego filmu. Czy Kościół nie poradził sobie z tą sprawą? Ja myślę, że mógł zrobić więcej i z tym się zgadzam, ale przyjmuję za dobrą monetę oświadczenie kardynała Polaka w tej sprawie. Wierzę, że to nastawienie Kościoła się diametralnie zmieni - stwierdził Zbigniew Gryglas.

- Ja nie oglądałem spektaklu "Klątwa", nie oglądałem też filmu "Kler". Wysłuchałem redaktora, który przygotowywał ten film ("Tylko nie mów nikomu" - przyp. red.) i w moim przekonaniu to nie było nastawienie obiektywne do sprawy - oznajmił.

Gryglas dodał też, że widział "niektóre fragmenty tego filmu". - Ja nie twierdzę, że to są fikcyjne obrazy, tylko rzeczywistość można przedstawiać w różny sposób. Podkreślam - to marginalne zjawisko i nie można tutaj stosować uogólnień na cały Kościół, na wspólnotę ludzi wierzących - powiedział.

- Ja nigdy nie przeczytam "Mein Kampf", ale mogę powiedzieć, że ta książka prowadziła do zbrodni największej na świecie - dodał. Na pytanie dziennikarki, czy zestawia film Sekielskiego z "Mein Kampf", odparł, że "nie zestawia, daje tylko przykład".