Dziennik Gazeta Prawana logo

"Opowiem wam, jak się traci miliardy"

1 lutego 2008, 23:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zanim wybuchł skandal Jerome’a Kerviela, najsłynniejszym oszustem w historii współczesnej bankowości był Nicholas Leeson. Jako makler w hongkońskim oddziale banku Barings zaczął spekulować na rynku instrumentów pochodnych w 1992 roku. Nie miał jednak szczęścia i ponosił wiele strat. Transakcja, która go ostatecznie pogrzebała w styczniu 1995 r., nie powiodła się z powodu trzęsienia ziemi w Kobe, co wywołało gwałtowne spadki na rynku - czytamy w DZIENNIU

Znalazłszy się w potrzasku Leeson zostawił wiadomość "Im Sorry" i uciekł z Singapuru. Dotarł do Niemiec, gdzie w marcu został aresztowany i wydany Singapurowi. Osądzony dostał 6 i pół roku więzienia. W 1999 roku, po stwierdzeniu raka, wyszedł na wolność. Całkowite straty Leesona osiągnęły wartość 827 mln funtów - dwukrotnie większą niż wynosił kapitał banku i doprowadziły Barings do bankructwa. Bank został przejęty przez ING za symbolicznego funta.


Kiedy rynki idą w górę, uczucie jest genialne - bardziej upajające niż szampan, przyjemniejsze niż seks. Kiedy zarabiasz, czujesz się niezwyciężony.

Ale kiedy zaczyna dziać się źle, ukrywasz straty i ryzykancko próbujesz się odegrać. Nie możesz powiedzieć kolegom, że straciłeś pieniądze - nie pozwala na to etyka macho, która obowiązuje w dealing roomie (miejscu operacji maklerskich). A już na pewno nie możesz powiedzieć żonie, że życie w luksusach się skończyło. Zaczyna cię zżerać panika. Jedyne wyjście to ryzykować dalej - aż w końcu docierasz do punktu, z którego nie ma już powrotu.

Takie były moje przeżycia w 1995 r., kiedy więc usłyszałem, że Jerome Kerviel z Societe Generale przegrał 3,5 mld funtów, od razu zrozumiałem, o co chodzi.

Praca maklera działającego na rynku instrumentów pochodnych, na którym podejmuje się szybkie i jednocześnie ryzykowne decyzje, przyciąga osoby o upartym i trochę obsesyjnym typie charakteru. Banki potrzebują maklerów, którzy lubią podejmować ryzyko i odważą się zawierać kontrakty terminowe bardziej zyskowne, ale jednocześnie mniej bezpieczne niż konkurencja.

Kiedy zaczyna dziać się źle, ogarnia cię paraliżująca panika. Funkcjonujesz w innej rzeczywistości. W świecie poza twoją głową wszystko jest dobrze. Ale w twoim wewnętrznym świecie jest tylko przygniatający strach. Masz świadomość, że stracisz pracę i wszystko, co się z tym wiąże. Najprawdopodobniej pójdziesz do więzienia. Próbujesz jakoś uciec z tego świata. Często sposobem na to jest alkohol, chociaż nie było tak w moim przypadku.

Wielu maklerów pali przed sesją marihuanę dla uspokojenia nerwów. Poza tym szefowie banków nie chcą rozmawiać o systemach kontroli ryzyka, unikania błędów i minimalizowania strat. Chcą wiedzieć tylko jedno: w jaki sposób maklerzy zarobią kolejne miliony.

Ekipa z dealing roomu jest jak klan - najinteligentniejszy i najsilniejszy w budynku instytucji finansowej. Ale lojalność klanowa jest bardzo krucha. Gdy pojawią się kłopoty, nie znajdziesz w nikim oparcia.

Kiedy wygenerowane przeze mnie straty Banku Barings szły już w setki milionów, przyleciałem z Singapuru do Anglii na rodzinny obiad. Nikt nie miał pojęcia, co się dzieje, a ja co kilka minut wychodziłem do ubikacji, żeby zwymiotować ze strachu. Uznałem, że powiedzenie rodzinie prawdy byłoby znacznie gorsze niż powrót do dealing roomu. Chociaż w końcu uciekłem przez Malezję i Tajlandię do Niemiec, nikomu się do niczego nie przyznałem, nawet mojej żonie Lisie. Wszyscy dowiedzieli się prawdy z gazet.

3,5 mld funtów przegrane przez Kerviela to sporo pieniędzy. Takich strat nie da się wygenerować w krótkim czasie. Mnie wszystko zajęło trzy lata. Nie wierzę również, że nikt nie wiedział, co się dzieje. To niemożliwe, żeby dało się ukryć przed bankiem tak ogromne transakcje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj