Dziennik Gazeta Prawana logo

Sarkozy przełamuje unijne schematy

2 czerwca 2008, 01:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Francja ruszyła do ofensywy. Rozpoczynająca się już w lipcu francuska prezydencja w Unii Europejskiej będzie czasem akcji, nie refleksji. To dobrze. Sporo jest bowiem do zrobienia. Po wizycie w Polsce Sarkozy objeżdża kolejne kraje UE. Wyraźnie chce na początek przekonać do swojej wizji państwa małe oraz średnie. Mógłby zbudować z nich front, który przeciwważy potęgę Niemiec - pisze Andrzej Talaga w DZIENNIKU.

Na początek prezydent odwiedzi Austrię, Grecję i Czechy. W Pradze spotka się z przywódcami Grupy Wyszehradzkiej. Francja chce grać w Unii na dwóch fortepianach. Z jednej strony proponuje ścisłe partnerstwo najludniejszym narodom kontynentu, tak zwanej wielkiej szóstce (Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy Hiszpania, Polska), z drugiej widzi się w roli rzecznika małych państw. Całkowicie przy tym zerwała z ulubionym przez poprzedniego prezydenta Jacques’a Chiraca podziałem na starą i nową Europę. Gra ta układa się po myśli Polski.

Warszawa jest żywotnie zainteresowana tym, by nowe kraje członkowskie UE były traktowane na równi ze starszymi stażem państwami Zachodu. Podobnie jak Paryż pragniemy zachowania dopłat do rolnictwa, wprowadzenia traktatu reformującego UE, dywersyfikacji źródeł energii oraz wzmocnienia wspólnej europejskiej obrony komplementarnej do NATO. Zdobyliśmy przychylność Francji dla naszego pomysłu Partnerstwa Wschodniego, które obejmie część państw postsowieckich. My z kolei poprzemy Francję w jej staraniach o powołanie Unii Śródziemnomorskiej i wprowadzenie surowej unijnej polityki wobec nielegalnej imigracji. Francja pod rządami Sarkozy’ego dzieli także polskie poglądy na rolę NATO. Mówiąc wprost, nie ma między nami punktów sprzecznych. Zupełnie inaczej niż w wypadku innego wielkiego partnera Polski - Niemiec, z którym jesteśmy skłóceni o rurociąg północny i dywersyfikację źródeł energii.

Niech zatem Sarkozy buduje jak największy profrancuski sojusz w ramach UE. Im będzie silniejszy, tym lepiej da Polski. Im więcej przygarnie pod swoje skrzydła państw małej i średniej wielkości, tym mniej będą one skłonne szukać protekcji w Berlinie - drugim potencjalnym patronie europejskiego "planktonu". Wielce prawdopodobne jest powstanie w UE nieformalnej koalicji Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, państw środkowoeuropejskich i skandynawskich. Przełamałaby ona dawne schematy budowania siły w Unii. Kończyłaby z koncepcjami twardego jądra UE lub dwuwładzy niemiecko-francuskiej oraz wypychania Wielkiej Brytanii na margines Wspólnoty. Taka wizja nas jak najbardziej interesuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj