Dziennik Gazeta Prawana logo

Kogo mamy pokonać, jeśli nie Austrię

12 czerwca 2008, 01:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
cezary kowalski
cezary kowalski/Inne
Dziś nasz drugi mecz w mistrzostwach Europy. Tak jak podczas ostatnich dwóch mundiali, w których braliśmy udział, o wszystko. Jeśli nie wygramy z Austrią, będziemy zbierać manatki. Trzecie spotkanie z Chorwatami toczyć się będzie o pietruszkę - pisze w DZIENNIKU Cezary Kowalski.

Przysłuchując się wypowiedziom piłkarzy, o wynik można być spokojnym. Ich przekaz jest z grubsza taki: Nie lękajcie się, damy radę. O ile przed meczem z Niemcami podobne deklaracje mogły być traktowane w kategorii tych, które miały dodać animuszu, o tyle te oparte są po prostu na realnej ocenie własnej wartości.

No bo kogo mamy pokonać, jeśli nie Austrię? Ta drużyna, według rankingu FIFA, plasuje się w okolicach setnego miejsca. My przynajmniej siedemdziesiąt pozycji wyżej. Austriacy nigdy nie dostaliby się do finałów Euro, gdyby sami nie byli jego organizatorami. Większość ich zawodników gra w słabszych klubach niż nasi. Nawet krytykowana drużyna Pawła Janasa potrafiła dawać im łupnia. Zarówno w Polsce, jak i w Wiedniu na Praterze.

To są argumenty znacznie mocniejsze od tych, którymi dysponują Austriacy: grają u siebie, gospodarzom zawsze sprzyjają ściany i podobnie jak my - mają nóż na gardle. Mecz w Wiedniu zweryfikuje ostatecznie cel, w jakim przyjechaliśmy na mistrzostwa. Beenhakkerowi jesteśmy winni szacunek i uznanie za to, co do tej pory zrobił, ale analizując jego wypowiedzi, można się trochę pogubić. Siedem miesięcy temu odważnie zadeklarował, że jedziemy po złoto. Wiadomo, chciał podgrzać atmosferę, zagrać socjotechnicznie. Tuż przed Euro obiektywnie uznał, że naszym celem jest ćwierćfinał, czyli wyjście z grupy. A po porażce z Niemcami przekonywał, że sam fakt awansu na mistrzostwa trzeba traktować w kategorii cudu.

Leo, wybacz, ale z tą ostatnią tezą nie możemy się pogodzić. Czyli mamy się sycić samą obecnością na mistrzostwach? To nie ten naród. Wiele można Polakom zarzucić, ale nie tego, że brakuje nam ambicji albo wiary w sukces. Nadzieje zostały rozbudzone, chcemy - ba - żądamy wręcz więcej. Dajcie nam to! Pokonajcie Austriaków, a później pójdźcie za ciosem. Pozwólcie się nam nacieszyć tymi mistrzostwami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj