Dziennik Gazeta Prawana logo

Buzek: Będziemy mieli podwójne euro

23 września 2008, 00:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Buzek: Będziemy mieli podwójne euro
Inne
Deklaracja Donalda Tuska, że Polska już w 2011 roku dołączy do strefy euro, to bardzo dobry ruch. Jeśli nawet propozycja przejścia na wspólną walutę w roku 2011 okaże się nierealna, to mam nadzieję, że już w 2012 roku będziemy mieć w Polsce podwójne euro: organizowane wspólnie z Ukrainą mistrzostwa świata w piłce nożnej i nową walutę - pisze na łamach DZIENNIKA Jerzy Buzek.

To bardzo dobry moment na wprowadzenie w Polsce europejskiego pieniądza. Rok 2012 to niezwykle ważny czas dla Polski - to pierwsza organizowana u nas impreza międzynarodowa na tak dużą skalę. Spodziewamy się w naszym kraju wielu kibiców, którzy będą chcieli osobiście dopingować swoje drużyny, a więc wpływy z całej imprezy będą znaczne. Jeśli już wtedy będziemy w sferze euro, turyści tym chętniej do nas zawitają.

Niebagatelne znaczenie dla wprowadzenia w Polsce euro ma też fakt, że my Polacy lubimy wyzwania. Konkretne terminy bardzo porządkują nasze działania. Przypomnę, że niegdyś mieliśmy zamiar dołączyć do Unii Europejskiej w 2002 roku. Chociaż akces Polski miał miejsce półtora roku później, to właśnie dzięki wyznaczeniu tak wczesnego terminu weszliśmy do wspólnoty dobrze przygotowani. Mając członkostwo w Unii w tak bliskiej perspektywie, zyskaliśmy zadowalające tempo dostosowania się do różnych wymogów Wspólnoty. Wyznaczenie konkretnego terminu okazało się więc niezwykle korzystne i dopingujące. Wierzę, że podobnie będzie w przypadku wprowadzenia euro.

Najważniejszym zadaniem, które czeka teraz polityków i ekonomistów, jest wytłumaczenie naszemu społeczeństwu, co tak naprawdę oznacza dla Polaków wejście do strefy euro. Nie będzie to zadanie łatwe. Zdobycie społecznego zaufania w tej sprawie będzie znacznie trudniejsze niż wyjaśnienie, dlaczego wstępujemy do Unii Europejskiej. Musimy sobie przypomnieć, jak było z pozyskaniem akceptacji Polaków wobec członkostwa we Wspólnocie. Zwróćmy uwagę na to, kto najbardziej przestrzegał, kto marudził i twierdził, że to będzie ogólny dramat - Unii najbardziej obawiali się rolnicy, którzy paradoksalnie najbardziej na tym skorzystali. Podobnie było z przedsiębiorcami bojącymi się zalewu naszego rynku towarami z Zachodu. A stało się odwrotnie: to my podbiliśmy rynki Unii Europejskiej, a unijne pieniądze pomagają nam zmodernizować polską wieś.

Doświadczenie, które zyskaliśmy, wstępując do UE, każe nam sądzić, że wszelkie przestrogi lub obawy mają sens o tyle, że mogą Polaków zmobilizować. Ale nie są tak naprawdę zasadne. Rzekoma drożyzna towarzysząca wejściu do strefy euro jest mocno przesadzona. Jeśli tylko będziemy tej sprawy pilnowali, to ceny wzrosną poniżej jednego procenta. Podwyżki natomiast będą grubo poniżej inflacji, czyli właściwie nie uszczuplą naszych portfeli. Te najbliższe lata powinniśmy więc poświęcić nie tylko na przygotowania do zmiany polityki monetarnej, ale także na wyjaśnianie społeczeństwu, jakich zmian można oczekiwać po wprowadzeniu euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj