Polski Związek Piłki Nożnej przyznał się do zaniedbań i błędów w statucie, w którym brakowało pewnych zapisów. Można więc powiedzieć, że Związek przyznał się do winy - komentuje dla DZIENNIKA Roman Kosecki, były kapitan reprezentacji narodowej, a obecnie poseł Platformy Obywatelskiej.
Na szczęście nikt twardo nie upierał się przy swoim, bo na tym wszyscy by tylko stracili, a szczególnie piłkarze, kibice i politycy. W trakcie negocjacji osiągnięto porozumienie i minister Drzewiecki wycofa kuratora ze Związku. Groźba wykluczenia nas z najbliższych rozgrywek jest więc za nami.
Naturalnie nie ma zgody na to, żeby w PZPN była korupcja albo by działano bezprawnie czy niezgodnie ze statutem. Pod tym względem minister sportu ma pełne poparcie polityków wszystkich opcji.
Generalnie sprawa została rozwiązana, a jak potoczą się sprawy PZPN - czas pokaże. Najważniejsze jest to, że możemy grać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|