Dlaczego lekcje WF-u to fikcja?

Reklama

Dzieci na nauczaniu zdalnym praktycznie się nie ruszają – mówi Kartasińska. Brak im ruchu, który był w ciągu dnia codziennego w szkole: kiedy biegały sobie po korytarzach lub po prostu spacerowały ze szkoły i do szkoły. Dodatkowo, obecnie często lekcje wychowania fizycznego są fikcją. Plus fakt, że siedzą w domu, no i cóż, dookoła są wszędzie słodycze i różnego rodzaju przekąski. Mają również więcej czasu, żeby z nich korzystać. To są dwie główne przyczyny, dla których możemy obserwować pogłębiający się trend otyłości i nadwagi.

Jak rodzice mogą pomóc dzieciom z problemami z wagą?

Jeżeli będziemy widzieli, że nasze dziecko przyrasta na masie ciała, to gonienie za nim i mówienie mu: „hej, przytyłeś”, w żaden sposób nie pomoże. Ponieważ to dziecko nie będzie znało sposobów, jak sobie z tym radzić. To musi być już zbiorowe działanie. Bo w momencie, w którym rodzicie zajadają słodycze i nie ruszają się w ogóle, nie dają przykładu swoim dzieciom, to w żaden sposób to dziecko nie wpadnie na pomysł, że teraz nie będzie jadło tej czekolady albo zacznie się samo z siebie ruszać. Wiadomo, że to jest też kwestia wieku: już nastolatkowie mogą być bardziej świadomi, jakimi metodami można tę masę ciała zgubić i może będą próbowali działać. Niemniej, młodsze dzieci nie będą w stanie tego zrobić. Dlatego edukacja dorosłych i ich inicjatywa, żeby zmienić coś w codzienności, jeżeli chodzi o zdrowe odżywianie i aktywność fizyczną, jest kluczowa.

Jak wprowadzić zdrowe nawyki żywieniowe w domu?

Złota zasada jest taka, że żeby droga do zdrowego odżywiania była krótsza, to droga do pierwszego jabłka musi być krótsza niż do pierwszego batonika.

Magdalena Kartasińska - dietetyk kliniczny, kierownik Działu Dietetycznego Dailyfruits.