Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyznawcy św. Fryzjera

3 listopada 2008, 02:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ot taka historia: były współprzewodniczący Kościelnej Komisji Majątkowej, ks. Tadeusz Nowok odkupował od parafii i zakonów grunty, których zwrot załatwił. Robił to do spółki z byłym esbekiem, Markiem Piotrowskim. Episkopat ks. Nowoka wyrzucił, ale - i tu uwaga - oficer Piotrowski działa w najlepsze - pisze w DZIENNIKU komentator Robert Mazurek.

Zapewne robi to charytatywnie i pomaga licznym instytucjom kościelnym, by naprawić wyrządzone niegdyś przez siebie krzywdy. Ekspiacja esbeka musi zaiste mocno poruszać księżowskie serca, skoro z taką łatwością znajduje on wspólników w sutannach, a protektorów w piuskach. Trochę za bardzo przypomina to sytuację z "Doliny nicości" Wildsteina, ale to wszystko przez te chore podejrzenia. Bo przecież agentów wśród księży, a już na pewno wśród biskupów, nie było. Owszem spotykali się oni regularnie z oficerami prowadzącymi, brali od nich podarki, koniaczki na imieniny, ale o wszystkim informowali swych, zwykle dziś nieżyjących, przełożonych. Poza tym oni esbeków ewangelizowali, tudzież prowadzili z nimi grę, niczego nie podpisywali, nikogo nie skrzywdzili. Na dowód prawdziwości swych słów mogą przynieść zaświadczenie od oficera. Doczekaliśmy czasów, w których esbek wystawia certyfikat moralności przyszłemu prymasowi!

Kiedy kilka lat temu zaczęliśmy na dobre dyskutować o duchownych-agentach SB zwolennicy lustracji, w tym piszący te słowa, podnosili zwykle argumenty moralne: że Kościół musi stanąć w prawdzie, oczyścić się, by nie dawać powodów do oskarżeń o hipokryzję. Dziś widać, że nie doceniliśmy innych argumentów. Otóż dziesiątki esbeków robiących dziś ze swymi podopiecznymi rozmaite biznesy i biznesiki łatwo mogą zrujnować autorytet Kościoła. Co charakterystyczne, te tandemy esbecko-księżowskie działają całkowicie bezkarnie. Biskupi milczą, rząd i politycy również (PiS i PO nie chcą wszak sporu z hierarchią), a największa polska gazeta czy prywatne telewizje czują się mocno niezręcznie, przypominając szanowanym biznesmenom esbecką przeszłość. Ze skądinąd zrozumiałych względów.

Uwikłania w kolaborację z peerelowskimi władzami nie wywołują już większych emocji, ale pazerność i afery obudzą je zawsze. Hańbiące i żenujące przekręty przy odzyskiwaniu kościelnego majątku są znakomitą pożywką dla antyklerykałów. Nie można bezkarnie w zamian za warte kilkanaście milionów nieruchomości dostawać działek wartych ćwierć miliarda! Ludzie to widzą, naprawdę.

Ostatnie kilka lat pokazało, jak zmieniła się w Polsce atmosfera wokół korupcji nie tylko w polityce. Powszechna nienawiść do PZPN-u jest tego znakomitym przykładem. Osobisty autorytet kilku purpuratów w ogóle mnie nie martwi. Nie chciałbym po prostu, by patronem Episkopatu Polski stał się św. Fryzjer.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj