Dziennik Gazeta Prawana logo

Z Agorą jest jak z Kościołem

19 lutego 2009, 12:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Autor tekstu o "Gazecie Wyborczej", Agorze i Adamie Michniku naraża się na zarzut bycia zawistnikiem zazdrosnym o sukces tegoż koncernu. Jednocześnie zwykli czytelnicy bardzo chętnie czytają teksty o Michniku i jego gazecie - zauważa Piotr Gursztyn, publicysta DZIENNIKA.

Nie jest łatwo pisać o "Gazecie Wyborczej", Agorze i Adamie Michniku. Autor tekstu krytycznego, nawet nienapastliwego, naraża się na zarzut bycia obsesjonatem, zawistnikiem zazdrosnym o sukces tegoż koncernu, osobą załatwiającą międzyredakcyjne porachunki. Ale jednocześnie zwykli czytelnicy bardzo chcą czytać teksty o Michniku i jego gazecie. Z jakichś powodów to dla nich bardzo ciekawe i emocjonujące historie.

Swoisty szantaż, by nie pisać o "Wyborczej", działa. Autor tych słów był parokrotnie świadkiem sytuacji w kilku redakcjach, gdy te wstrzymywały jakieś teksty o "Gazecie", bo chciały uniknąć łatki obsesjonatów. Szczęśliwie ów szantaż nie paraliżuje całkowicie. Bo nie jest tak, że pisanie o największym w Polsce koncernie medialnym jest tylko ściśle branżową sprawą.

Gdy na portalu internetowym DZIENNIKA ukazało się kilka tekstów o Agorze, to okazało się rychło, że są najczęściej czytanymi artykułami. Są popularniejsze nawet od takich hitów - zdawałoby się - jak wiadomości o romansie Kazimierza Marcinkiewicza. Tu nie pasuje tłumaczenie, że zainteresowanie wewnętrznymi sprawami Agory jest tylko przejawem obsesji. Bo jeśli to obsesja, to nie marginalna, ale wręcz ogólnonarodowa.

Dlaczego tak się dzieje? Z pewnością jest w tym element zawiści i wścibstwa. To jednak wszystkiego nie tłumaczy. Wydaje się, że z Agorą jest trochę tak jak ze stosunkiem dużej części Polaków do Kościoła katolickiego. "GW" wyróżnia się na tle pozostałych mediów pewną zasadniczą cechą. Podstawowym celem prawie wszystkich, poza "Gazetą", mediów jest informowanie o wydarzeniach. "GW" informacją interesuje się w mniejszym stopniu. Dużo bardziej pochłania ją prezentowanie odpowiednich jej zdaniem postaw - społecznych, politycznych, obywatelskich. Pokazuje jak żyć, co myśleć, i często też na kogo nie głosować. Więc nie tylko dziennikarzy z konkurencyjnych redakcji irytuje protekcjonalny i misjonarski ton tych pouczeń.

Tu właśnie działa mechanizm oceny podobny do tego stosowanego wobec Kościoła. Publika po prostu rozlicza pouczającego ze zgodności zaleceń z jego postępowaniem. Agora w swej historii była kilka razy na zakręcie, gdy deklarowane zasady odbiegały od rzeczywistości i kiedy było widać, że "misjonarze" też nie są wcale święci. Zwolennicy "GW" oburzają się, że ta miarka nie jest stosowana wobec innych mediów. Byłaby, gdyby te prezentowały się tak samo jak "Wyborcza" - że nie są czystym biznesem, ale środowiskiem przekształcającym Polskę, czy że "im też nie jest wszystko jedno". Po prawdzie chyba żadnej redakcji w Polsce nie można zarzucić, że jest jej wszystko jedno, ale one wolą Polaków informować, niż wychowywać. Zresztą jest też inny koncern medialny rozliczany tą samą metodą co Agora (przez nią samą zresztą) - Radio Maryja i inne media o. Tadeusza Rydzyka. Kierownictwo koncernu z Torunia też twierdzi, że ma niezmiernie ważną dla Polski misję. Więc inni sprawdzają, jak ta deklarowana misja ma się do rzeczywistości.

Agora deklaruje, że postawiła sobie, swoim dziennikarzom szczególnie wysokie wymagania. Naród w to uwierzył i też stawia Agorze szczególnie wysokie wymagania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj