Dziennik Gazeta Prawana logo

Czarne chmury nad partią Kaczyńskiego

26 kwietnia 2009, 11:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
PiS ma teraz zły czas. Kto wie, czy nie najgorszy w swojej historii. Partia znalazła się w chaosie wewnętrznym, o czym świadczą niekończące się perturbacje z listami wyborczymi - pisze w DZIENNIKU Jan Rokita

Gazety co drugi dzień analizują drążące ją konflikty wewnętrzne. Co szczególnie dotkliwe – nie udało się znaleźć remedium na codzienne i wyzbyte wszelkich skrupułów odzieranie Lecha Kaczyńskiego z prezydenckiego majestatu, a płaczliwe skargi jego współpracowniczek jedynie pogarszają ten stan rzeczy. I nie udało mu się wyjść z impasu poprzez zaplanowaną przed krakowskim kongresem modyfikację tonu publicznego przesłania. Wszystko to zaczyna wyglądać na bezbronne wyczekiwanie na katastrofę.

. Dwie ostatnie porażki sądowe Kaczyńskiego: ta z Dornem, a przede wszystkim ta z PO, potwierdzają tę sentencję. Parę lat temu taka przykrość zdarzyła się także obozowi Tuska, bez poważniejszych konsekwencji. Nie mają racji ci nieco naiwni entuzjaści tego wyroku, którzy uważają, iż zakończy on w polskiej polityce czas łobuzerskiej kampanii negatywnej, robionej za publiczne pieniądze. Nie zakończy. Tak jak nie zakończył go ów niegdysiejszy wyrok konfiskujący spot PO, który szerzył opinię, że od głosowania na Kaczyńskiego o 20 proc. wzrosną ceny!

Tymczasem czwartkowy wyrok ma tylko dwa rzeczywiste skutki. Doraźnie napędza następne czarne chmury nad PiS. Zaś długofalowo przekonywa wszystkie partie, by obok znawców „spinu” ( czyli robienia wyborcom wody z mózgu), zatrudniali także za solidne pieniądze (oczywiście publiczne) wysokiej klasy doradców prawnych. Kampanie wyborcze staną się więc jeszcze doskonalej manipulatorsko-antyobywatelskie.

Gdyby rzecz dotyczyła znaczącej partii francuskiej, to pewnie sam establishment partyjny z nagła by ją rozwiązał i w to miejsce powołał natychmiast jakąś nową Unię na rzecz Czegoś Tam. Gdyby to było w Anglii – wewnętrzny front krytyki doprowadziłby do rychłej dymisji prezesa i wielkiej akcji wybierania nowego przywództwa przez wszystkich członków. W Polsce z powodu dotacji publicznych pierwsze jest niemożliwe, drugie zaś niemożliwe jeszcze bardziej przez wzgląd na patriarchalną naturę PiS i brak w partii osobowości o formacie choćby połowy Jarosława Kaczyńskiego. Jednak przy obecnym splocie okoliczności rozsądek każe liczyć się także z możliwością klęski druzgocącej. I jeśliby się tak zdarzyło, to przed Jarosławem Kaczyńskim stanęłoby jeszcze tylko jedno pytanie.

Jeśli proste trwanie w oczekiwaniu na to co nieuchronne stałoby się odpowiedzią, polska polityka najpewniej nie postawiłaby już Jarosławowi Kaczyńskiemu żadnego następnego pytania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj