Dziennik Gazeta Prawana logo

Co łączy Tuska i Blaira? Polityczne lenistwo

11 maja 2009, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Główną wspólną cechą Blaira i Tuska jest unikanie podejmowania trudnych spraw i danie obywatelom czasu na oddech po cięższych czasach. U Blaira był to oddech po rządach Margaret Thatcher, u Tuska- po rządach PiS. Ale poszukiwanie względnego spokoju wkrótce się skończy, bo mamy kryzys gospodarczy - Dorota Gawryluk polemizuje z tekstem Michała Karnowskiego.

Porównywanie Donalda Tuska do Blaira – jak uczynił to w niedzielę w DZIENNIKU Michał Karnowski – to pewne uproszczenie. Tuska cechuje raczej bardzo uniwersalny styl uprawiania polityki. Dlatego można go porównać także do Obamy lub przywódców europejskich, którzy głównie dbają o swój wizerunek - Berlusconi np. przeszczepił sobie włosy.

. Zawsze też po premierze był jakiś człowiek numer dwa - tak jak dziś Tusk i Schetyna. Mieliśmy Buzka i Krzaklewskiego, Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Dla mnie nie jest to powielanie tego, co na Zachodzie. Ale zwyczajna kontynuacja tego, co wiedzieliśmy wcześniej. Zawsze też podejrzewało się kogoś z zewnątrz o realny wpływ na politykę. Zawsze też bardziej interesujący od samych polityków byli ich podpowiadacze, czyli ludzie z zaplecza. Już w czasach królów mieliśmy ukrytych lub jawnych doradców. Takie jednak już są układy we władzy.

Nietrafione jest dziś porównywanie Tuska do konkretnych przypadków. Platforma Obywatelska podchodzi do mediów obojętnie, bo może sobie na to pozwolić. Mogą wychodzić z założenia, że i tak wszyscy będziemy ich kochać, bo w Polsce nie mamy alternatywy. Nie udowodniono też nikomu współpracy z szefami mediów ani prób ich podporządkowania.

Ale po rządach PiS i ich koalicjantów każdy chce mieć spokój. Przyporządkowanie polityki Tuska do Blair'a jest zbyt zawężające. Partie tych liderów mają podobne programy. Choć nie do końca. Normą jest jednak to, że każdy przywódca partii robi wszystko, by spodobać się wyborcom. Ale są to podręcznikowe sprawy zachowań polityczno - medialnych, bo wiadomo, że polityka łączy się z mediami. Dlatego rozsądny przywódca nie będzie chciał przede wszystkim kogoś zrazić do swojego ugrupowania.
Techniki polityczne zazwyczaj odpowiadają swoim czasom. A wspólną cechą czasów, w których żyjemy jest to, że chcemy żyć bez większych problemó - nie wyłączając polityków. Nikt nie chce dziś rewolucji. . U Blaira był to oddech po rządach Margaret Thatcher, u Tuska- po rządach PiS. Ale poszukiwanie względnego spokoju wkrótce się skończy, bo mamy kryzys gospodarczy. Wtedy potrzebne staną się inne polityczne metody.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj