Z tego muszą sobie zdawać sprawę ci wszyscy, którzy chcą być na tzw. świeczniku. Bo nie ma innego wyjścia niż się z tym pogodzić. Z takich właśnie względów syn ministra Czumy nie powinien był się obrażać na Katarynę.
Ja osobiśce nie widzę w działaniu anonimowych blogerów żadnego problemu ani moralnego, ani prawnego. Nikt z nich przecież nie ujawnia tajnych informacji. Czasem właśnie
Dobrze, że są blogerzy, którzy wchodzą w rzeczywistość, która zostaje w półcieniu. Dzięki takim, którzy wchodzą w te rejony i piszą prawdę nie ryzykując utraty pracy, możemy dowiedzieć się więcej. Oczywiście byłby problem, gdyby ujawniali coś naprawdę niegodnego czy wyrządzali komuś krzywdę. Ale na ogół wyrażają tylko swoją opinię, a to nie powinno w żadnym razie być karane. Nawet jeśli krytyka dotyczy prezydenta. I czy dziennikarz, czy polityk - wszyscy musimy być na to odporni.