Dziennik Gazeta Prawana logo

Kamiński był jednak funkcjonariuszem CBA

3 listopada 2009, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mariusz Kamiński, kierując CBA, miał jednocześnie status funkcjonariusza tej służby - wynika z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej". To oznacza, że choć nie pełni funkcji szefa, to jest nadal szeregowym agentem. Spór Kamińskiego z jego następcą o to, czy jest funkcjonariuszem tajnej służby, trwa już od niemal miesiąca.

"Nie jestem funkcjonariuszem. Nie przyjmę żadnych pieniędzy z CBA" - deklarował na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej Kamiński.

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, postanowiliśmy sprawdzić, w jaki sposób była wyliczana jego

"Za pana Mariusza Kamińskiego nie były odprowadzane składki ZUS. Pensja podlegała zapisom ustawy o zaopatrzeniu funkcjonariuszy AW, ABW, SKW, policji i właśnie CBA" - odpowiada rzecznik prasowy CBA Jacek Dobrzyński.

Co ważne, sama ustawa o CBA nie zmusza jej szefa do zostania funkcjonariuszem. Warunki do objęcia tej funkcji są precyzyjnie wyliczone: nie można być karanym, współpracownikiem PRL-owskich służb, należy mieć ważny certyfikat bezpieczeństwa i wyższe wykształcenie. Czyli - analogicznie w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości dwóch kolejnych komendantów głównych policji (Marek Bieńkowski, Konrad Kornatowski) nie było funkcjonariuszami policji i pobierało cywilną pensję.

"To było uposażenie podsekretarza stanu. Od którego policja oczywiście odprowadzała składki na ZUS i inne świadczenia zgodnie m.in. z kodeksem pracy" - potwierdza nam Krzysztof Hajdas z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.

, niż gdyby był cywilem i inkasował pensję sekretarza stanu. Kilka lat temu na cywilny, mniej korzystny wariant zdecydował się Andrzej Barcikowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Status funkcjonariusza oznacza dla Kamińskiego również inną ważną rzecz: prawo do przejścia na emeryturę po 15 latach służby. Dodatkowo korzystał on z innych przywilejów statusu funkcjonariusza CBA.

oraz inaczej niż u cywilnego pracownika CBA wyliczano mu przez trzy lata dni urlopu. Broń zdał w momencie zawieszenia, - odpowiada rzecznik CBA.

Nie udało nam się skontaktować z samym Mariuszem Kamińskim, ale jeden z jego bliskich współpracowników tłumaczył nam: "W naszej interpretacji od dnia odwołania z funkcji szefa przez premiera Kamiński nie ma nic wspólnego z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Decyzja o zawieszeniu jest kompletnie niezrozumiała. Ten spór nie ma jedynie znaczenia dla prawników".

Jeśli Kamiński rzeczywiście jest funkcjonariuszem, to Zaś po zakończeniu okresu zawieszenia formalnie, choć tylko teoretycznie, ma szanse na to, by obecny szef CBA podjął taką decyzję, może dostać nowe zadania, np. udziału w śledztwie dotyczącym afery hazardowej lub stoczniowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj