Marcin Przydacz poinformował w TVN24, że prezydent Karol Nawrocki przyjmie premiera Donalda Tuska najpewniej w piątek. Obaj liderzy są już w bezpośrednim kontakcie. Przydacz podkreśla, że napięta sytuacja na arenie międzynarodowej wymusza współpracę i osobiste ustalenia między prezydentem a szefem rządu.

Pałac stawia warunki

Największą kością niezgody pozostaje kwestia ambasadorów. Przydacz jasno wskazał dwa warunki, których spełnienia prezydent oczekuje od szefa MSZ, Radosława Sikorskiego:

Reklama
  • Wyjaśnienie czystek: Ministerstwo musi merytorycznie uzasadnić, dlaczego w marcu 2024 roku odwołano ponad 50 doświadczonych ambasadorów.
  • Uznanie roli prezydenta: Rząd musi powrócić do tradycji, w której to prezydent ma ostateczny głos w sprawie obsady placówek.

Przydacz sugeruje model "podziału". Część placówek mogłyby obsadzać osoby wskazane przez rząd, a inne – te strategiczne dla głowy państwa – przez prezydenta. Jednak bez wstępnej zgody Nawrockiego, żadne nazwisko nie przejdzie.

Klich i Schnepf kością niezgody

Spór o dyplomatów ciągnie się od niemal dwóch lat. Obecnie na wielu placówkach zamiast pełnoprawnych ambasadorów pracują urzędnicy w randze chargé d’affaires. Prezydent Nawrocki stanowczo blokuje dwie kandydatury: Bogdana Klicha (Waszyngton) i Ryszarda Schnepfa (Włochy). Zdaniem Pałacu Prezydenckiego, obsada tych kluczowych miejsc wymaga osób cieszących się zaufaniem obu ośrodków władzy.

Rozmowy w styczniu

Choć Tusk i Nawrocki spotkają się w tym tygodniu, szczegółowe techniczne rozmowy z MSZ odbędą się prawdopodobnie dopiero w styczniu. Przydacz zapowiada, że do spotkania przedstawicieli prezydenta z resortem dyplomacji dojdzie "niebawem"