Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach. Wśród zaproszonych do Rady Pokoju przywódców znalazł się prezydent Karol Nawrocki, który uczestniczył w uroczystości inaugurującej Radę, ale nie złożył podpisu pod dokumentem założycielskim.

Kaczyski: Rząd musi wyasygnować ten miliard dolarów

Jarosław Kaczyński był pytany, czy Polska powinna być członkiem Rady Pokoju. Ocenił, że o ile zostaną uzyskane warunki, na które składa się przede wszystkim zgoda rządu, oraz rząd "wyasygnuje miliard dolarów" za stałe członkostwo, to Polska powinna uczestniczyć w Radzie Pokoju.

Reklama

Rząd musi wyasygnować ten miliard dolarów, bo nie ma sensu, żeby Polska tam wchodziła jako państwo biedne. Nie jesteśmy już dzisiaj państwem biednym i powinniśmy działać jako członek naprawdę pełnoprawny. Dzisiaj musimy być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i tym bardziej powinniśmy tam być - podkreślił.

Minister finansów ws. 1 miliarda dolarów

Reklama

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański powiedział, że w budżecie na 2026 rok nie ma 1 miliarda dolarów wymaganych przez prezydenta USA Donalda Trumpa od państw chcących zostać stałymi członkami Rady.

W środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz mówił, że Nawrocki będzie obecny na czwartkowym spotkaniu, ale nie podpisze dokumentu "w sensie prawnym". Udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną, co było tematem rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem - mówił w środę prezydent po rozmowie z Trumpem w Davos.

Jak dotąd ofertę oficjalnie zaakceptowali przywódcy 19 państw m.in.: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Białorusi, Egiptu, Indonezji, Izraela, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Maroka, Pakistanu, Paragwaju, Turcji, Uzbekistanu, Węgier, Wietnamu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rosja, która też została zaproszona, wciąż nie podjęła decyzji.