Natychmiast po uzyskaniu informacji o zgonie Artura Zirajewskiego podjąłem decyzję o powołaniu w Ministerstwie Sprawiedliwości nadzwyczajnego zespołu, którego zadaniem jest wyjaśnienie okoliczności tej śmierci. Wstępny raport z prac zespołu nadzwyczajnego poznamy w piątek. Ostateczny – w ciągu 30 dni. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o przyczynach i okolicznościach zgonu Zirajewskiego. Do tego czasu nie będę odnosił się do pojawiających się spekulacji.
Jeżeli komuś się wydaje, że przez najbliższe trzy miesiące w prokuraturze nikt nie będzie pracował, że nie będą podejmowane trudne, ale potrzebne decyzje – ten jest w błędzie.
To nie jest tak, że prokuratura ma wakacje do 31 marca, czyli do dnia powołania nowego prokuratora generalnego. Nie będę tolerował też przewlekłości w prowadzeniu postępowań. Dlatego m.in.
w śledztwie w sprawie tzw. szwajcarskich kont bankowych wystąpiłem do prokuratora krajowego Konfederacji Szwajcarskiej, pana Erwina Beyelera, o szybką pomoc. Czekam na odpowiedź.
Dalsze ustalenia w tej sprawie zależą od skutecznej pomocy prawnej ze Szwajcarii. Do tej pory jej nie uzyskaliśmy. Dlatego w ostatnim czasie zwróciłem się z wnioskiem o pomoc do prokuratora
Beyelera.
Niektóre ze śledztw urastają do rangi symbolu, przez którego ocenę społeczeństwo wyrabia sobie opinię o działaniu m.in. prokuratury. Takim symbolem jest sprawa uprowadzenia i zamordowania
Krzysztofa Olewnika. W pełni popieram przedłużenie tego śledztwa do końca czerwca. Zdaję sobie sprawę, jak trudno jest wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy po ośmiu latach od chwili
porwania Krzysztofa Olewnika. Każdy nowy element, jaki uda nam się teraz ujawnić, to sukces wymiaru sprawiedliwości. Sprawa porwania Olewnika był ewidentną porażką. Ale dlatego jej nie
zakończyliśmy i dalej jest prowadzona.
Na początku grudnia gdańska prokuratura apelacyjna przeprowadziła oględziny domu Krzysztofa Olewnika, z którego został uprowadzony. W ramach tych czynności specjalistyczną aparaturą
przebadano cały budynek, szczegółowo odtwarzając wszystkie miejsca i przedmioty, na których znajdowała się krew porwanego, jak i inne ślady. Jednocześnie w trakcie oględzin znaleziono
rzeczy mogące być materiałem dowodowym w dalej prowadzonych śledztwach. Zarówno tym obejmującym wyjaśnienie okoliczności uprowadzenia i zamordowania Olewnika, jak i w tym obejmującym
wyjaśnienie nieprawidłowości we wcześniejszych śledztwach w tej sprawie. Pamiętajmy, że prokuratorzy, którzy prowadzą te sprawy po tylu latach, mają ogromnie utrudnione działanie.
Czuwam do końca, aby przewlekłych śledztw było jak najmniej. Dlatego jeszcze w styczniu odbędę specjalną naradę z szefami wszystkich prokuratur apelacyjnych i okręgowych w Polsce. Jeżeli
mam wątpliwości co do prawidłowości decyzji podjętej przez prokuratorów – jak było w przypadku Katowic, a także w przypadku prokuratorów z Bartoszyc, którzy nie podjęli
odpowiednich działań w sprawie, w której ofiarą działań pedofilskich była kilkuletnia dziewczynka – to wtedy po sprawdzeniu podejmuję potrzebne decyzje. Zaznaczam jednak, że te
przypadki nie mogą zasłaniać ciężkiej pracy wielu polskich prokuratorów, którzy tak jak w przypadku śledztwa związanego z kradzieżą napisu z byłego obozu Auschwitz-Birkenau pracują z
zachowaniem wszelkiej rzetelności. Pracują szybko, a efekty podejmowanych przez nich działań możemy obserwować wszyscy. O takich sprawach też musimy pamiętać.
Chcę, by nowy prokurator generalny miał poczucie, że ostatnie trzy miesiące w prokuraturze nie zostały zmarnowane.
Nieprawda. Gdy prokuraturę przejmie nowy prokurator generalny, to ja w końcu będę miał więcej czasu, by zająć się sądownictwem, współpracą ze środowiskami prawniczymi i więziennictwem
czy utworzonym przeze mnie departamentem praw człowieka. 31 marca to dla mnie data nowych wyzwań, a nie ograniczeń. Moim zdaniem będę mógł skuteczniej i intensywniej zająć się pozostałymi
sprawami, dla których nie miałem tyle czasu, ile bym chciał. Rok 2010 to m.in. rewolucja informatyczna wymiaru sprawiedliwości...
Już w pierwszych dniach stycznia ruszy e-sąd, który upraszcza i przyspiesza proces, obniża koszty postępowania, skraca czas wydania nakazu zapłaty, a przede wszystkim odciąża sądy
rozpatrujące sprawy, w których stan faktyczny nie jest skomplikowany i nie wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego. A takich spraw rocznie jest nawet milion. E-sąd to nie koniec rewolucji.
W 2010 r. notariusze i komornicy uzyskają dostęp online do ksiąg wieczystych. W kolejnych latach dostęp ten będą mieli wszyscy obywatele. Niebawem pilotażowo ruszy nagrywanie rozpraw
sądowych. To rozwiązanie oznacza koniec żmudnego i spowalniającego posiedzenia sądu pisania protokołów. W ministerstwie ruszył już elektroniczny obieg dokumentów. W najbliższym czasie
planujemy wprowadzenie rozwiązań najpierw prawnych, a później informatycznych, po to by w 24 godziny móc zarejestrować spółkę. Dodatkowo 2010 r. to największa reforma więziennictwa od 20
lat. O jej założeniach poinformuję w połowie stycznia. Zdaję sobie sprawę, że więziennictwo potrzebuje rozwiązania problemów, z którymi się od dawna boryka. Przygotowane zmiany, będące
efektem moich analiz jeszcze jako odpowiedzialnego za służbę więzienną sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, poprawią bezpieczeństwo osadzonych w zakładach karnych i aresztach
śledczych, a dzięki temu także bezpieczeństwo wszystkich Polaków. W tym roku chcemy przyjąć przez Radę Unii Europejskiej nową dyrektywę – Europejski Nakaz Ochrony, która jest
wspólną polsko-hiszpańską inicjatywą.