Dziennik Gazeta Prawana logo

"Poczuł się urażony". Były ambasador RP na Ukrainie zdradza kulisy decyzji Zełenskiego

wczoraj, 08:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wołodymyr Zełenski
"Poczuł się urażony". Były ambasador RP na Ukrainie zdradza kulisy decyzji Zełenskiego/Shutterstock
Wołodymyr Zełenski nie pojawi się w Gdańsku. Jak tłumaczy były ambasador RP na Ukrainie, Bartosz Cichocki, decyzja prezydenta Ukrainy zapadła jeszcze przed oficjalnym odebraniem mu Orderu Orła Białego. Prezydent Ukrainy poczuł się urażony działaniami prezydenta Nawrockiego i nie chce mierzyć się z trudnymi pytaniami dotyczącymi kwestii tożsamościowych.

Wołodymyr Zełenski nie przyjedzie do Gdańska. Według Bartosza Cichockiego, byłego ambasadora RP na Ukrainie, prezydent Ukrainy poczuł się urażony decyzją prezydenta Nawrockiego w sprawach tożsamościowych.

Cichocki, wypowiadając się w Radiu RMF24, ocenił, że obecność prezydenta Ukrainy w Gdańsku naraziłaby go na trudne pytania. Były ambasador uważa, że jeśli polityk nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia w danej kwestii, rozsądnym ruchem jest zrobienie pauzy w aktywności dyplomatycznej.

Co wydarzyło się najpierw?

W przestrzeni medialnej pojawiały się pytania o związek między odebraniem orderu a rezygnacją z wizyty. Cichocki stawia sprawę jasno: decyzja o nieprzyjechaniu do Gdańska zapadła, zanim prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego. Oznacza to, że konflikt narastał znacznie wcześniej, niż sugerowałyby to oficjalne komunikaty.

Spór o komunikację

Relacje polsko-ukraińskie obciążają obecnie wzajemne oskarżenia. Marcin Przydacz twierdzi, że proponował stronie ukraińskiej rozmowę telefoniczną, natomiast Kijów utrzymuje, że to oni wyszli z taką inicjatywą, ale spotkali się z brakiem zainteresowania ze strony polskiej.

Bartosz Cichocki podkreśla, że w takich chwilach warto stawiać na transparentność. W takich momentach kontrowersji dobrze jest mówić prawdę – zauważa były ambasador, dodając, że wzajemne zarzuty obu stron jedynie pogarszają sytuację.

Ekspert zwraca uwagę na możliwą strategię prezydenta Nawrockiego. Cichocki podejrzewa, że prezydent chciał wyznaczyć szczytowy moment kryzysu z wyprzedzeniem przed rocznicą wołyńską. W tym scenariuszu konferencja gospodarcza, podczas której miała odbyć się wizyta, stanowiła dla niego drugoplanowe wydarzenie.

Cichocki krytycznie ocenia jednak reakcję polskiej strony na rozwój wypadków. Zauważa, że fala reakcji w Polsce pojawiła się z opóźnieniem ponad tygodnia, co w jego ocenie było czasem zmarnowanym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEkstremalne upały w Polsce. Ministerstwo rodziny wzywa PIP do wzmożonych kontroli w firmach »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj