W Sejmie rozpoczęło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.
Prezydencki projekt nowelizacji ustaw o IPN w Sejmie
Jeżeli chodzi o ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, to potrzeba zmiany zapisów tej ustawy wynika przede wszystkim z orzeczenia zakresowego Trybunału Konstytucyjnego. Usunął on pewne przesłanki, które dawałyby instrumenty Instytutowi Pamięci Narodowej, żeby zajmować się kwestią zbrodni ludobójstwa dokonanego przez szowinistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu. Ustawa chce tę kwestię wreszcie uporządkować - powiedział Bogucki.
Jak mówił, trzeba „nazwać tych, którzy to robili, którzy dopuszczali się tych zbrodni, a więc szowinistów, nacjonalistów ukraińskich z OUN, UPA, bo to wybrzmiewa, ale także innych organizacji kolaborujących z III Rzeszą”.
"To było ludobójstwo"
Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu - wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej. To, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem - podkreślił.
Projektowana ustawa przewiduje również zmiany w Kodeksie karnym. Chodzi o dodanie w artykule, który przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za propagowanie totalitaryzmów i nawoływanie do nienawiści frazy: "Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje (...) ideologię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcja Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne".
My, Polacy odpowiedzialni za teraźniejszość i przyszłość Polski, nie możemy tolerować powstawania dzisiaj na Ukrainie ponownie ideologii nazistowskiej, bo jest to absolutnie śmiertelne niebezpieczeństwo dla nas teraz i dla przyszłych pokoleń - powiedział Przemysław Czarnek (PIS).
Czarnek: Tu chodzi o coś więcej
Jak ocenił w imieniu klubu parlamentarnego PiS Przemysław Czarnek, "w tym projekcie ustawy nie chodzi o przeszłość, ale o przyszłość”. Oczywiście, pamięć o ofiarach bestialsko pomordowanych piłami, siekierami, młotami, na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej jest szczególnie ważna. Ale tu chodzi o coś więcej jeszcze – powiedział.
Przypomniał, że art. 13 Konstytucji RP ustanawia zakaz propagowania totalitaryzmów. W jego ocenie ideologia banderyzmu to "nazizm w czystej postaci, nazizm ukraiński”.
My, Polacy odpowiedzialni za teraźniejszość i przyszłość Polski, nie możemy tolerować powstawania dzisiaj na Ukrainie ponownie ideologii nazistowskiej, bo jest to absolutnie śmiertelne niebezpieczeństwo dla nas teraz i dla przyszłych pokoleń – podkreślił Czarnek.
Wskazał, że z powodu decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, "dzisiaj mamy święty obowiązek jako cała klasa polityczna powiedzieć, że Ukraina stawia się poza kręgiem krajów cywilizowanych”. My tej cywilizacji będziemy bronić – podkreślił Czarnek
Ponadto zakłada podwyższenie ustawowego zakresu kary za nielegalne przekraczanie granicy państwowej oraz organizowanie innym osobom nielegalnego przekraczania granicy państwowej.
Zmiana polega na podniesieniu górnej granicy kary za nielegalne przekraczanie granicy w postaci bezwzględnego pozbawienia wolności z 3 lat do lat 5. Proponuje się również podniesienie wysokości kary w przypadku organizowania innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy polskiej. Miałaby ona wynosić od lat 2 do lat 12.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.