Dziennik Gazeta Prawana logo

Schetyna: Rząd zmieni się w sierpniu na lepszy

20 kwietnia 2008, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Schetyna: Rząd zmieni się w sierpniu na lepszy
Inne
Zmiany na pewno będą. Rząd po sierpniu będzie lepszy, gdyż i my jesteśmy bardziej doświadczeni - zapewnia w rozmowie z DZIENNIKIEM wicepremier Grzegorz Schetyna. Czy gabinet Donalda Tuska czeka trzęsienie ziemi? "W piłce nożnej w czasie meczu wymienia się maksymalnie trzech zawodników" - uspokaja Schetyna.

W czwartek


Tak, gra bardziej zespołowo, drużyną. Ale pozycji nie zmienił, nadal jest skrajnym napastnikiem.


Zawsze może być lepiej. Dużo jest ludzi nowych, nieznających się wcześniej, potrzeba czasu, żeby zbudować z nich zespół. Mam wrażenie, że niektórzy uczą się dopiero swojej roli, nie spodziewali się, że tak dużo będzie zależeć od nich bezpośrednio. Ale też każdy rząd musi się składać z osobowości. Każdy jest kowalem swojego losu, swojego ministerstwa. Ministrowie powinni samodzielnie prowadzić projekty, realizować swoją wizję. Oczywiście w zgodzie z filozofią całego koalicyjnego rządu i premiera.


Nie. Pewnie, że nie! To była wpadka. Wpadki też zdarzają się w ministerialnym życiu.


Trzeba pamiętać, że to lista przedłożona dopiero do dyskusji i konsultacji. Gdyby w takiej formie miała zostać, to byłby jakiś absurd. Gdybym nie znał całego kontekstu, pomyślałbym, że tę listę przygotował ktoś, kto został wciąż w MEN po ministrze Giertychu. Ale chodzi o to, by takie wpadki umieć nazwać i eliminować.


To nieprawda, nie ma chaosu. Mówi pani o jednym resorcie. Rzeczywiście z ministerstwa edukacji wychodzi dużo, często bardzo ciekawych pomysłów, ale nie ma spójnej wizji. Sam jestem zwolennikiem, by spokojnie wypracować pakiet zmian i dopiero wtedy poddawać je debacie publicznej. A to wszystko kwestia taktyki, a nie strategii rządu.


Nie odbieram tego w ten sposób. Środowisko akademickie stawia znaki zapytania. I dobrze. Jesteśmy po to, żeby się przekonywać. Naturalne jest też to, że środowisko uczonych jest podzielone, nie we wszystkim się zgadza. Tak po prostu musi być.


A muszą być? Rząd może po prostu dobrze rządzić przez cztery lata.


Nie. Ale tak dziennikarze, jak i nasi oponenci polityczni wywierają na nas presję, żebyśmy wyszli i powiedzieli ludziom: słuchajcie, będą bardzo ciężkie reformy, musimy to razem przeżyć. A nie trzeba i nie należy prowadzić takiej straszącej ludzi i krzykliwej polityki. Przez 18 lat wszyscy nieustannie wprowadzali tzw. ciężkie reformy i teraz musimy czyścić i upraszczać prawo. Nam chodzi o to, żeby być skutecznym. Mamy cztery lata, żeby zmienić Polskę i stworzyć fundament pod dalsze zmiany. Ale potrzebny jest inny styl.


Trwają prace nad projektami ustaw, zmianami. Mój resort kończy pracę na pakietem reformującym administrację państwa: decentralizację i przekazanie zadań i środków bliżej ludzi, do samorządów. Nie pracujemy po to, że pojawiać się na tzw. czerwonym pasku w kanałach informacyjnych. Nie będzie tak widowiskowo jak za poprzednich ekip. Po prostu tacy jesteśmy, spokojniejsi i pracujemy merytorycznie.


On patrzy na rząd Tuska przez pryzmat swoich przygotowań do bycia premierem w 2005 r.


Nie o to chodzi. Tusk jest inny niż Rokita. Rokita zawsze uważał, że trzeba podejmować tylko spektakularne wyzwania, reformować, szarpać cugle. A w tym rządzie nikt cugli szarpać nie będzie.


Nie, ten rząd będzie skutecznie rządził. Dryf jest rozumiany jako antyteza przyspieszenia. A ja nie wierzę w żadne teorie przyspieszenia, ciągnięcie cugli. Wierzę w dobrą pracę, w zespół. Nie jesteśmy rządem dryfu. Musimy mieć tylko więcej czasu, żeby to udowodnić.


Dziwię się, bo przecież on doskonale wie, że nie można jednym ruchem wprowadzić reformy finansów. Każdy ma prawo oceniać ten rząd. Proszę tylko pamiętać, że poparli nas w wyborach wszyscy, którzy byli przeciwko PiS. I prawie każdy miał inne wyobrażenie o tym rządzie. Miał nadzieję, że ów rząd będzie realizował jego pomysł na rzeczywistość. I w tym sensie równie wiele osób mogłoby potencjalnie czuć się rozczarowanymi, bo my realizujemy cele PO.


Minister uznał, że natychmiastowa likwidacja jest niemożliwa.


I pracujemy nad tym. Chcieliśmy podzielić likwidację na dwa etapy. To się okazało niekonstytucyjne, więc pracujemy nad nowym projektem. Jestem przekonany, że kiedy za trzy i pół roku staniemy znów przed wyborcami, podatku Belki już nie będzie.


Powiem pani o czymś, na co nikt nie zwrócił uwagi. Kiedy tworzyliśmy rząd, wszyscy mówili, że nie ma szans, byśmy przed wejściem do strefy Schengen oddali drugi terminal na lotnisku Okęcie. Wiceminister Jarmuziewicz przeprowadził się praktycznie na to lotnisko na jakiś czas. Wybrał innego wykonawcę i udało się. Czy ktoś powiedział o tym słowo? Drugi przykład – Polsce groziła kara Komisji Europejskiej za opóźnienie w uruchomieniu ogólnodostępnego telefonu ratunkowego 112. W ciągu pierwszych trzech miesięcy MSWiA nadrobiło te opóźnienia odziedziczone po poprzednim rządzie, a komisarz unijna wycofała skargę przeciwko Polsce. Będziemy robić ważne rzeczy, ludzie będą przyjmowali je jako normalne. Bez fajerwerków, konferencji i orędzi wygłaszanych w dwóch programach telewizji publicznej. Skutecznie załatwiamy problemy, nie zajmujemy się działaniami pozornymi.


Rzeczywiście drogi to szczególnie zabagniony obszar i wymaga wprowadzenia wręcz stanu wyjątkowego. Mieliśmy z premierem i ministrami kilka dni temu długą rozmowę na ten temat. I to rusza. Będą cykliczne spotkania. Praca na tym odcinku nie jest dla jednej osoby. Wymaga współpracy kilku resortów.


Zrobił dużo, jeśli chodzi o uregulowanie kwestii prawnych. Generalnie można było zrobić więcej. Proszę też jednak pamiętać, że to najtrudniejszy resort, prawdziwe pole minowe. Trzeba siły tytana, żeby to wyciągnąć. Dlatego angażujemy różne ministerstwa i angażujemy się w to osobiście z premierem. Będziemy pomagać Grabarczykowi, bo być może to drogi właśnie są najważniejszym wyzwaniem dla tego rządu.


Nie widzę na razie żadnego przegranego.


Kiedy usłyszałem, że Gombrowicza nie będzie, że będzie co najwyżej we fragmentach. Dużo emocji było też w sprawie budowy dróg. Ale po ostatnim spotkaniu jestem spokojniejszy.


Nie. Ja wcale nie jestem pewien, czy był takim symbolem. Jego argumenty o braku wsparcia premiera są niezrozumiałe. Jego szefem i partnerem był od początku minister Rostowski.


(Uśmiech)


Zmiany na pewno będą. Rząd po sierpniu będzie lepszy, gdyż i my jesteśmy bardziej doświadczeni.


W piłce nożnej w czasie meczu wymienia się maksymalnie trzech zawodników. Decyzję w tej sprawie podejmie kapitan drużyny, czyli premier.

*Grzegorz Schetyna, wicepremier, szef MSWiA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj