Konferencja we Lwowie była omawiana podczas ubiegłotygodniowej wizyty prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki w Polsce. Minister Drzewiecki w czasie spotkania prezydentów został oficjalnie poproszony przez Lecha Kaczyńskiego o wyjazd na Ukrainę.

Reklama

Potwierdza to nawet rzeczniczka rządu, Agnieszka Liszka, ale od razu zastrzega: "To było tylko zaproszenie. Nie mamy żadnych informacji o agendzie tego spotkania, programie".

Jak twierdzi, informacja o spotkaniu dotarła jedynie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W dodatku nie było zaproszenia dla premiera. "Trochę zaskakujące było to zaproszenie w ostatniej chwili i brak programu spotkania" - zaznaczyła.

Rzeczniczka rządu pytana, czy na decyzję o nieuczestniczeniu w spotkaniu Drzewieckiego we Lwowie, wpłynęła forma, w jakiej minister sportu został zaproszony, odpowiedziała, że chodzi tu przede wszystkim o sprawy merytoryczne.

Konferencja jest, jej zdaniem, spotkaniem Rady Koordynacyjnej ds. organizacji mistrzostw na Ukrainie, czyli tamtejszego komitetu organizacyjnego. "Trudno sobie wyobrazić, jaką rolę mieliby tam pełnić przedstawiciele polskiego rządu. Oczywiście pojedzie tam przedstawiciel spółki PL 2012 i delegacja PZPN" - powiedziała Liszka.

Według mediów, na konferencję mają jechać także prezydenci miast, w których będą odbywać się mecze Euro 2012.