SLD podkreślił swoją lewicową wrażliwość i swoje przywiązanie do lewicowych wartości. Zarówno w sferze społecznej, w kwestiach służby zdrowia, edukacji,
pomocy społecznej, jak i w kwestiach światopoglądowych. Z różnych stron, m.in. ze strony samej Partii Demokratycznej, płynęły sygnały, że w wielu sprawach jest między nami sporo różnic.
Musieliśmy więc powiedzieć głośno, na jakim programie nam zależy.
Mam jasne i precyzyjnie określone poglądy. Przedstawiam je wszystkim działaczom SLD, również lokalnym, jeżdżę bowiem po Polsce, od powiatu do powiatu. I wiem jedno. Lewicy potrzeba
autentycznego, dobrego projektu dla Polski, alternatywnego wobec PO i PiS. I to właśnie wyraziłem na posiedzeniu Rady Krajowej SLD. Poparli to wszyscy jej członkowie.
Ależ skąd! Mam swoje idee, swój program, swoje opinie i są one inne od tych, przedstawianych przez polityków z innych partii politycznych. Nikt nie może mieć mi za złe, że mam poglądy. I
dałem im wyraz właśnie na posiedzeniu Rady Krajowej SLD.
Wcześniej wielokrotnie o nich mówiłem. Moi koledzy także. Pamiętajmy jednak, że działania polityczne są w określonych momentach różne. Na czym innym koncentrowaliśmy uwagę w latach
2005-2007, na czym innym trzeba się skoncentrować dzisiaj. Do zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego chcemy iść z jasnym i czytelnym przekazem, o jaką Polskę i Europę nam
chodzi. Myślimy o Europie socjalnej, Europie lewicowej. Manifest programowy Europejskiej Partii Socjalistów nigdy nie zostanie zaakceptowany przez Partię Demokratyczną. I to, że SLD wreszcie to
powiedział, jako pierwszy, to chyba nic złego. Po prostu mówimy, jacy jesteśmy. Nie oceniając innych. Jeżeli PD mówi, że jest za programem liberalnym w gospodarce, konserwatywnym w kwestiach
światopoglądowych, to znaczy, że nie jesteśmy w stanie budować tożsamego programu lewicowego. A zresztą, politycy PD w ostatnim czasie nie wykluczali, że partia ta sama wystartuje w wyborach
do Europarlamentu.
Nie, po prostu podkreślamy, że jesteśmy partią lewicową.
Po wielu spotkaniach z członkami i sympatykami SLD, stało się dla mnie jasne, że w Polsce jest tyle obszarów biedy, jest wielkie niezadowolenie wielu grup społecznych, że czas stworzyć
alternatywę dla tej sytuacji i dla partii prawicowych.
Prezydent Kwaśniewski już po wyborach wielokrotnie oceniał LiD. To, co się stało, nie powinno być dla niego zaskoczeniem.
To trzeba omówić. Zobaczymy, jakie będą oświadczenia innych partii należących do LiD. Jeszcze raz powtórzę: nas interesuje realizacja naszego wyrazistego, lewicowego programu. Złożyliśmy
właśnie do laski marszałkowskiej nowy projekt o podniesieniu minimalnej renty i emerytury.
Był czas na pewne sojusze, a teraz jest czas na wyrazistą alternatywę dla prawicy w kwestiach światopoglądowych, spłecznych czy gospodarczych. Lepiej mówić o tym teraz, niż mielibyśmy się
obudzić przed wyborami do PE. PD powiedziała, że buduje program liberalny. My w sobotę powiedzieliśmy, że budujemy program lewicowy. Tego nie da się połączyć.
Nie. Gdyby tak było, nie mógłbym myśleć o przyszłości SLD. To, co zaproponowałem, pokazuje, że mam jasną wizję lewicy w Polsce. Taką lewicę zamierzam budować, m.in. z pomocą innych
partii, związków zawodowych, "Krytyki Politycznej" i profesora Rejkowskiego. Także oni do rozwodu z PD namawiali.