To decyzja Sejmu. Komisja regulaminowa zaopiniowała na "tak" wniosek o uchylenie immunitetu. I to jednogłośnie. Posłowie PiS wyszli, ale quorum
zostało.
Nie chodzi o moją satysfakcję albo niezadowolenie. Byłem w tej sprawie listonoszem. Podkreślam, że minister sprawiedliwości nie może odmówić skierowania takiego wniosku do Sejmu. Gdybym
odmówił, można by mi stawiać zarzuty o niedopełnienie obowiązków. Zgodnie z ustawą o sprawowaniu mandatu posła i senatora wniosek przekazuje się za pośrednictwem ministra. Sprowadza się
to do tego, że minister sprawiedliwości podpisuje pismo przewodnie do marszałka Sejmu. Proszę pamiętać, że nawet jeśli będzie zgoda Sejmu na uchylenie immunitetu, nie przesądzi to o
sposobie zakończenia postępowania i nie oznacza, że ostatecznie Ziobro zostanie oskarżony lub skazany. Tylko niewielka liczba postępowań przygotowawczych kończy się aktem oskarżenia.
Jeżeli wniosek spełnia warunki formalne, minister jest zobowiązany go podpisać
Naprawdę nie. Proszę zapytać prokuratorów z Płocka, czy w jakikolwiek sposób ingerowałem w ich pracę nad wnioskiem o uchylenie immunitetu panu Ziobrze. Nigdy. Za mojej kadencji zwyczaje się
zmieniły.
Też nie. Sprawą zajmował się akurat dyrektor generalny ministerstwa. Ja jedynie demonstrowałem uszkodzenia. Muszę przyznać, że dziś uznaję to za swój błąd. Niepotrzebnie uległem
prośbom dziennikarzy, żeby w czasie konferencji prasowej pokazać zepsuty komputer.
*Zbigniew Ćwiąkalski, minister sprawiedliwości