Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Czuma: Nowy szeryf premiera

22 stycznia 2009, 23:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tusk postawił na Czumę
Tusk postawił na Czumę/Inne
W PRL słynny działacz podziemia, dziś poseł PO i szef komisji śledczej ds. nacisków Andrzej Czuma został ministrem sprawiedliwości w miejsce odwołanego we wtorek Zbigniewa Ćwiąlskiego. Czemu właśnie Czuma? Bo Donaldowi Tuskowi zależało, żeby nowym ministrem był polityk, a nie, tak jak Ćwiąkalski, prawnik albo profesor - ustalił DZIENNIK.

Nazwisko nowego ministra było trzymane w ścisłej tajemnicy do ostatniej chwili. "Naprawdę nie mogę powiedzieć. Za mało osób wie" - tak rano odpowiadali wszyscy politycy Platformy, których pytaliśmy, kto zostanie następcą Ćwiąkalskiego. Przed południem w kancelarii premiera spotkali się Tusk, Grzegorz Schetyna i Waldemar Pawlak. "Sprawę omawialiśmy tylko w naszym gronie, ale premier chciał, żeby w finale ustaleń uczestniczył też koalicjant" - mówi polityk z kierownictwa PO.

Kandydatura Czumy na poważnie pojawiła się dopiero w ciągu ostatniej doby. Jak wynika z naszych informacji, on sam usłyszał propozycję w środę po południu. W imieniu premiera zadzwonił do niego wtedy szef gabinetu politycznego Sławomir Nowak. Czuma nie odmówił i wczoraj w południe spotkał się w kancelarii premiera z Tuskiem i Schetyną, aby porozmawiać o szczegółach. O godz. 14.30 wszystko było jasne. Na specjalnie zwołanej konferencji Donald Tusk pojawił się w towarzystwie Andrzeja Czumy. W tym momencie jak na komendę pracownicy Centrum Informacyjnego Rządu zaczęli rozdawać życiorys nowego ministra dziennikarzom.

Co przesądziło o tym, że Tusk zdecydował się powierzyć resort Czumie, wieloletniemu działaczowi podziemia, który wrócił do czynnej polityki dopiero kilka lat temu?

"Premier tak naprawdę wcale nie chciał, żeby następcą Ćwiąkalskiego była osoba z korporacji prawniczej albo kolejny profesor. Trzeba było szukać polityka" - twierdzi jeden z polityków PO.

Jednak nieoficjalnie wiadomo, że profesorowie wcale się nie kwapili, a Tuskowi niełatwo było znaleźć następcę Ćwiąkalskiego. "To były gorączkowe poszukiwania" - przyznaje jeden z rozmówców DZIENNIKA.

W końcu stanęło na Czumie. "Pasuje premierowi wizerunkowo, to przecież autorytet, którego nikt nie podważy. Z Ziobrą na czele" - mówi polityk z władz partii.

"Mam nadzieję, że Ministerstwo Sprawiedliwości będzie działało tak jak on przez całe życie. Wierzę, że będziemy mieli ministra energicznego i stanowczego" - chwalił nowego ministra premier. Niewiele mówił o jego przygotowaniu do objęcia fotela szefa resortu sprawiedliwości. Podkreślał tylko, jak wielkim autorytetem jest dla niego Czuma. "On wie, co to praca fizyczna, wie, co to emigracja, wie, co to więzienie, i wie, co to praworządność i sprawiedliwość" - zapewniał Tusk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj