Dziennik Gazeta Prawana logo

Czabański nadal prezesem Polskiego Radia

29 stycznia 2009, 08:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rada nadzorcza nie miała prawa odwołać prezesa Polskiego Radia Krzysztofa Czabańskiego i jego zastępcy Jerzego Targalskiego. Taką decyzję podjął Krajowy Rejestr Sądowy. Obaj są więc nadal zawieszonymi, a nie odwołanymi prezesami publicznego radia.

W poniedziałek, 26 stycznia, sąd wydał postanowienie, w którym - ustaliła "Rzeczpospolita. Zdaniem sądu, rada nadzorcza, zawieszając Czabańskiego, działała w niepełnym składzie (po oddelegowaniu do zarządu Kiernickiego) i dlatego jej decyzja nie ma mocy prawnej. W mocy pozostaje za to listopadowe zawieszenie w obowiązkach Czabańskiego i Targalskiego, gdyż wtedy podejmowano decyzję w pełnym składzie.

"Od dawna zwracaliśmy radzie nadzorczej uwagę, że po oddelegowaniu pana Kiernickiego Cieszę się, że KRS podzielił nasze stanowisko - mówi "Rz przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejski.

Rada zdecydowała o ich odwołaniu 10 stycznia. Obaj w listopadzie 2008 r. zostali zawieszeni w pełnieniu obowiązków. Po zawieszeniu Czabańskiego publicznym radiem kierowali Bogusław Kiernicki (oddelegowany do tego członek rady nadzorczej) i Robert Wijas (członek zarządu z czasów Czabańskiego). Nowe władze stacji miały być - zgodnie z zapowiedziami członków rady nadzorczej - wyłonione w drodze konkursu, którego rozstrzygnięcia oczekiwano do połowy lutego.

Przewodniczący rady nadzorczej Adam Hromiak o niekorzystnym dla niego roztrzygnięciu KRS dowiedział się od "Rz. "Trudno mi teraz komentować tę decyzję" - ucina. - podkreśla Kiernicki. "To ich brak byłby działaniem na szkodę spółki".

"Skoro nie jestem odwołany, to 15 lutego mija mój stan zawieszenia i będę mógł wrócić do radia" - przewiduje. "Podejmowane przez nowy zarząd decyzje dotyczące m.in. ogłoszenia konkursu na członków zarządu pociągnęły za sobą duże koszty".

Twierdzi, że kiedy wróci do pracy, przeanalizuje decyzje zarządu i zastanowi się, w jaki sposób i kto powinien odpowiedzieć za narażenie spółki na straty.

"Jeśli orzeczenie sądu stanie się prawomocne, a Czabański wykaże, że poniósł szkodę, będzie mógł domagać się zadośćuczynienia" - uważa prof. Marek Wierzbowski specjalizujący się w prawie spółek handlowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj