Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS chce straszyć Polaków Sorosem

2 marca 2009, 19:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"To porażka" - tak niedzielny szczyt podsumował Jarosław Kaczyński. A sukcesy ogłaszane przez Donalda Tuska to propaganda, a nie realna polityka - twierdzi prezes PiS. Jego partia przygotowuje kontratak - pisze DZIENNIK. Chce straszyć Polaków George’em Sorosem.

" Potem okazuje się, że nie, i ogłaszamy, że to sukces" - drwił Jarosław Kaczyński i nie zostawił suchej nitki na polityce premiera i rządu. "Nie uzyskaliśmy w gruncie rzeczy nic" - powiedział prezes PiS.

Dziennikarze nie dowierzali, dopytywali, co z sukcesami, jakie ogłosił premier? Były "czysto propagandowe" - stwierdził Kaczyński. "Można oświadczyć, że po czwartku jest piątek, potem okazuje się, że tak jest, i ogłaszamy, że to sukces" - opisuje politykę rządu prezes PiS. I tłumaczy, że przecież nikt w Unii nie powie, że będzie stosował politykę protekcjonistyczną. A rezygnację z takich haseł przez np. Nicolasa Sarkozyego przypisuje sobie premier Tusk. A rozprawienie się z pomysłami euroobligacji? "Pan premier wymyślił je sobie jako sposób na straszenie Polaków" - oskarża Jarosław Kaczyński.

>>> Przeczytaj, jak rząd broni sukcesów szczytu w Brukseli

"Pewnie nie na długo i rząd rychło do niego wróci" - mówi nam członek władz PiS. Dlatego, jak ustaliliśmy, politycy tej partii szykują kontratak. Chcą storpedować zapewnienia rządu, że przebywanie w korytarzu walutowym ERM2 będzie stabilizować naszą gospodarkę. Kluczowe ma być rozpowszechnianie wiedzy o czarnej środzie.

O co chodzi? O wydarzenia z 16 września 1992 roku. Słynny finansista George Soros zaatakował wówczas brytyjskiego funta, który znajdował się wówczas w korytarzu ERM, bardziej restrykcyjnym poprzedniku obecnego ERM2. Soros uzbierał 10 mld funtów i kupił za nie od Brytyjczyków dolary. Suma była tak duża, że spowodowała gwałtowne skurczenie się rezerw dewizowych banku centralnego. Natychmiast zaczęła się więc interwencja na rynku. Bank of England wpompował w rynek 27 mld funtów, kupując za nie dolary. Kurs więc znów wzrósł. Ale wtedy Soros sprzedał swoje dolary, powodując miliardowe straty w londyńskim banku centralnym.

Po tych wydarzeniach Brytyjczycy zdecydowali o wycofaniu swojej waluty z ERM. Wówczas nie istniało jeszcze co prawda euro. Była tylko wirtualna waluta ECU. Ale to właśnie ten dzień jest określany jako kres drogi Wielkiej Brytanii do wspólnej waluty unijnej. W PiS przypominanie historii Sorosa bardzo się podoba. "To dobry pomysł" - mówi rzecznik PiS Adam Bielan.

"Ten przykład to potwierdzenie, że naszej gospodarce, co twierdzi rząd" - mówi polityk z władz klubu PiS.

Posła Pawła Poncyliusza cieszy pomysł wykorzystania doświadczeń brytyjskich w polskiej kampanii przeciw wchodzenia do ERM2 w czasie kryzysu. "Ale dorzuciłbym do takiej analizy przykład bieżący, choćby Litwy" - proponuje poseł PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj