Dziennik Gazeta Prawana logo

"Za ministra Klicha zbrojeniówka zdycha"

6 marca 2009, 17:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Było ostro. Płonęły opony, strzelały petardy. Związkowcy zakładów zbrojeniowych zablokowali centrum Warszawy. Kilka tysięcy osób upominało się o pieniądze na modernizację sił zbrojnych i ochronę ich miejsc pracy. Do związkowców zbrojeniówki dołączyli pracownicy FSO i Ursusa.

To był wielki najazd zbrojeniówki na Warszawę. Kilka tysięcy związkowców tej branży w huku petard i gwizdków domagało się od rządu zwiększenia zamówień dla armii, które MON z powodu kryzysu musiał mocno ograniczyć.

Związkowcy zebrali się na pl. Trzech Krzyży. Trzymali transparenty z napisami: Skandowali hasła, rzucali petardy. Miasto ich zauważyło. Byli naprawdę głośni.

Z pl. Trzech Krzyży demonstracja przeszła przed Sejm na ul. Wiejską. Tam delegacja protestujących spotkała się z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. Jak relacjonował marszałek, w sprawie pozyskania zamówień i chcą mieć na nie większy wpływ".

W liście, jaki złożyli na ręce marszałka, protestujący napisali, że domagają się m.in. zwiększenia środków na modernizację sił zbrojnych, a tym samym na zakup uzbrojenia i sprzętu wojskowego do poziomu roku 2008 oraz wprowadzenia gwarancji rządowych dla banków udzielających kredyty dla polskiego przemysłu obronnego.

"Ostatnie decyzje związane z redukcją środków MON na uzbrojenie i sprzęt wojskowy powodują realizację czarnego scenariusza. Doprowadzi to nie tylko do wyhamowania modernizacji sił zbrojnych, ale " - napisali związkowcy w liście.

Potem związkowcy Z przedstawicielami protestujących spotkali się wiceministrowie obrony narodowej, finansów, skarbu oraz pracy i opieki społecznej. Związkowcy złożyli u premiera swoje postulaty, jednak jak stwierdzili,

Dziś branża zbrojeniowa zatrudnia ok. 40 tys. ludzi. - tłumaczył wczoraj szef „Solidarności” przemysłu zbrojeniowego Stanisław Głowacki. Jego zdaniem MON powinien wydawać na modernizację armii od 25 do 30 proc. swojego budżetu, a nie wydaje nawet 15 proc.

"Mamy sytuację dramatyczną. Łucznik przestał pracować, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy obniżają pensje o jedną trzecią" - mówił w Sejmie szef komisji obrony Janusz Zemke z SLD. Jego zdaniem kondycję zbrojeniówki pogorszył też spadek eksportu polskiej broni. "Należy dla przedsiębiorstw uruchomić kredyty i powiedzieć im, na jakie zamówienia mogą liczyć" - radził Zemke.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj