Gowin powtarza, że wciąż liczy na kompromis. Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski rekomendacje ocenia krótko: są dobre. Janusz Palikot dodaje: mogę się założyć, że w PO Gowin ma nie więcej niż 14 zwolenników.

Reklama

>>> Przeczytaj o krucjacie Gowina

Efekty prac zespołu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej Chlebowski ujawnił w Radiu Zet. W nowych propozycjach nie ma zapisów, że in vitro miałoby być dostępne jedynie dla małżeństw i kobiet poniżej 40. roku życia. Nie ma też zakazu badań na zapłodnionych komórkach przed wszczepieniem. "To, co jest najbardziej kontrowersyjne, a wydaje się, że to rozwiązanie ma większość w parlamencie, to jednak zgoda na zamrażanie zarodków" - wyliczał Chlebowski. Ale od razu zaznaczył, że odbywałoby się ono "pod pełną kontrolą" Krajowej Rady Bioetycznej.

Szef klubu PO ujawnił też, że partyjny zespół proponuje uregulowanie kwestii sztucznego zapłodnienia w kilku, a nie - jak proponował Gowin - jednej ustawie.

"Zaproponowanie jednej ustawy o in vitro mogłoby wzbudzić niezdrową sensację w środowiskach konserwatywnych i kościelnych" - mówi nam Iwona Guzowska, która zasiadała w partyjnym zespole.

W tym tygodniu rekomendacje zespołu mają poznać władze partii. Później klub. "Powiemy m.in, że mrożenie komórek jajowych prowadzi jedynie kilka ośrodków na świecie. Że to metoda eksperymentalna" - zapowiada kolejny członek zespołu, ginekolog Maciej Orzechowski. W projekcie Gowina mrożenie komórek jajowych miało zastąpić powszechną dziś metodę zamrażania zarodków.

Gowin zachowuje kamienną twarz. "Rozumiem, że w partii zaczniemy teraz debatę' - mówi poseł. I po raz kolejny zapowiada: na zamrażanie zarodków się nie zgodzę.

Czy jeśli zgodzi się klub, Gowin złoży własny projekt ustawy? "O tym, co zrobię, najpierw dowiedzą się koledzy w partii" - odpowiada.

W PO zaczyna się próba sił. Gowin ostro kontruje wyliczenia Chlebowskiego, że za zamrażaniem zarodków opowie się sejmowa większość. To chyba naiwna ocena. Rekomendacje mają minimalne szanse: mogą liczyć na część PO, PSL i lewicę.

Poseł szacował wcześniej, że w klubie PO jego propozycję uregulowania in vitro popiera ok. 40 posłów. "Mogę się założyć, o co pani chce, że to nie jest 40, a co najwyżej 14 posłów" - odpowiada Janusz Palikot. "Propozycjom restrykcyjnym sprzeciwia się nie tylko większość klubu. Również większość społeczeństwa uznaje je za zbyt ingerujące w życie obywateli" - dodaje.

Z ostatniego sondażu CBOS wynika, że Polacy w pełni popierają metodę in vitro: 77 proc. uważa, że powinni mieć do niej dostęp małżonkowie, 53 proc., że również konkubenci, 36 proc. opowiada się za całkowitą refundacją sztucznego zapłodnienia. Ponad połowa Polaków dopuszcza tworzenie nadliczbowych zarodków. "Nie sądzę, żeby w Platformie znalazło się wiele osób tak radykalnych, że okażą się odporne na argumentację szefa klubu czy premiera" - podsumowuje Palikot.