W środę o ustawie mieli rozmawiać Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego PiS, ze Zbigniewem Chlebowskim, szefem klubu PO. Jednak . Dlaczego? PO nie zgodziła się na spełnienie warunku PiS, żeby napisać od nowa ustawę z utrzymanym abonamentem.
>>> Oto projekt nowej ustawy medialnej
- mówił Zbigniew Chlebowski. Tyle że władze PiS już o innych sprawach rozmawiać nie chciały. "Jeżeli nasze warunki nie zostaną spełnione, to będziemy przeciwko tej ustawie, i zapowiadamy, że jeżeli będziemy mieli taką możliwość, to szybko ją zmienimy" - mówi Przemysław Gosiewski. Dodaje, że cały proces powstawania ustawy przebiegał przecież bez jego partii. "Nie zgodzimy się na coś, na co nie mieliśmy wpływu od samego początku" - mówi szef klubu PiS.
Jak się dowiedział DZIENNIK, PiS oprócz abonamentu postawiło jeszcze warunek - by skład KRRiT odzwierciedlał wynik wyborów parlamentarnych, a poza tym zażądał zwołania okrągłego stołu w sprawie mediów.
" i nie wyobrażam sobie takich sugestii ze strony PiS" - odpowiada Zbigniew Chlebowski. KRRiT, zgodnie z projektem, nadal więc będzie liczyć siedem osób, z których trzy zostaną wybrane przez Sejm, a po dwie przez Senat i prezydenta.
Politycy koalicji wskazują nieoficjalnie, iż taki kształt rady oznacza, że przy obecnym układzie politycznym PO może liczyć w niej na trzy miejsca a lewica i PSL dostałyby po jednym. Osoby delegowane przez prezydenta do rady będą więc w mniejszości. Kadencja rady ma trwać sześć lat.
Szef klubu parlamentarnego PO nie przekreśla jednak współpracy z PiS i zaprasza do prac nad ustawą już w komisji kultury. , potem mają się rozpocząć miesięczne konsultacje społeczne. Pierwsze czytanie ustawy nie nastąpi wcześniej niż pod koniec kwietnia, a to oznacza, że wejdzie ona w życie dopiero jesienią.
"Nie spieszy się nam. Ta ustawa na pewno będzie, ale nie tak szybko, jak się wydawało. Ani lewicy, ani PO na tym nie zależy - mówi nam związana z lewicą osoba pracująca przy tej ustawie. Dlaczego?" - PO się nie spieszy, bo w TVP Piotr Farfał i jego ekipa wyczyścili telewizję z ludzi PiS, a SLD ta sytuacja też jest na rękę.W "Wiadomościach" nie ma peanów o rządzie i Platformie, a z odbiciem mediów publicznych do czasu wyborów do Parlamentu Europejskiego i tak nie zdążymy - tłumaczy nasz rozmówca.