Z powodu książki, którą napisał ktoś spoza IPN. Przypomnę, że przed wojną przyjęto ustawę o ochronie czci Józefa Piłsudskiego z karami więzienia za jej
łamanie. Jeśli premier ma taki pomysł, niech przeforsuje takie prawo. Ma większość w parlamencie.
Lech Wałęsa żyje, ale nigdzie nie jest powiedziane, że nie można go objąć ochroną. A ja bym chciał spytać: gdzie są przykłady nieobiektywnej polityki prezesa Kurtyki? Co on takiego
zrobił?
Po pyskówce, jaka wybuchła jeszcze przed jej wydaniem, ta naukowa książka nie miała ani jednej krytycznej recenzji.
Bardzo wstrzemięźliwą.
W momencie gdy prezydent Kwaśniewski zaczyna wyrokować, co jest kłamstwem, a co nie, dopuszczalne jest wszystko. A wyrok sądu lustracyjnego wcale nie przesądza o prawdzie historycznej. A co do
Wałęsy - ciągle jest mowa o jednej książce. Czy ktoś przypomina, że IPN wydał wiele monografii o walce antykomunistycznego podziemia po 1945 r. To się nie liczy. Mnie się przypomina PRL. W
1950 r. zwołano w Otwocku historyków, żeby poddać negatywnemu osądowi "historię gospodarczą Polski" Wereszyckiego i Kuli. A przy okazji powiedziano, co i jak historycy mają
pisać. I ten duch PRL teraz wraca.
>>>IPN opublikuje wszystko o Kwaśniewskim
To że postkomuniści - to mogę zrozumieć. Pani Senyszyn przekonywała mnie, że historia jest w ogóle niepotrzebna. Ale dlaczego oni? Premier, który jest historykiem, ogłasza, że historia ma
być nieideologiczna. Pomiędzy Aszkenazym i konserwatystami krakowskimi toczył się spór, który miał charakter po części ideowy. Jak Tusk wyobraża sobie historię bez ideologii?
Ta ponoć liberalna władza czuje się uprawniona do pouczania nas we wszystkich dziedzinach. Jakie powinny być media publiczne, co powinien wydawać IPN.
To zaczyna przypominać narodowe zaprzaństwo. Historia to podstawowy element tożsamości narodowej. Niszczono ją przez 50 lat i teraz chce się ją znowu niszczyć?
Poprzedniego dnia oddawał Nobla, wyjeżdżał. Gdybym odczuwał taki ból, a miał pieniądze Wałęsy, wyjechałbym po cichu, kupił sobie willę zagranicą. Te demonstracje przekraczają granice
dobrego smaku. A przypomnę i co innego. Jak Tadeusz Boy-Żeleński napisał przed wojną "Brązowników", jego krytyków nazywano kołtunami. A teraz funduje się nam jeden wielki
spektakl brązownictwa.
Nieustannie słyszę, że niepodległość, demokrację zbudował nam samotnie Wałęsa. To świadomie budowana wizja i wypowiedzi polityków PO się w nią wpisują. Tymczasem było 10 milionów
członków "Solidarności", którzy chcieli niepodległości i wolności politycznej.
Nadciąga kryzys, z którym nie wiedzą, co zrobić. Toteż wolą mieć problemy, z którymi wiedzą, co zrobić. Taka kampania wobec książki to ewenement.
Każdy popełnia błędy. Ale ja bym chciał, by Polska pod tym rządem rozwinęła się tak jak IPN pod kierownictwem Kurtyki.
*Zbigniew Romaszewski, senator PiS