Dziennik Gazeta Prawana logo

Sikorski załamany. Nie będzie szefem NATO

2 kwietnia 2009, 15:02
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Sikorski ciężko przeżywa swoją klęskę
Sikorski ciężko przeżywa swoją klęskę/Inne
Bez względu na to, czy nowego szefa NATO poznamy już w sobotę, czy dopiero w lipcu, jedno jest pewne: nie będzie nim Radosław Sikorski. "Spotkałem Radka tydzień temu w Brukseli i był w fatalnym stanie psychicznym" - opowiada jeden z polskich dyplomatów. Bo porażka w NATO to dopiero początek kłopotów szefa MSZ.

Sobota, 21 marca. Europejska prasa donosi o informacji ujawnionej przez amerykańskie źródła dyplomatyczne. Brzmi jak wyrok dla ambicji Radosława Sikorskiego: Biały Dom popiera na szefa NATO duńskiego premiera Andersa Fogha Rasmussena. - mówi urzędnik MSZ. A polski dyplomata, który spotkał Sikorskiego dzień później w Brukseli, dodaje: "

Waszyngton był ostatnią deską ratunku dla kandydatury szefa polskiego MSZ. Radosław Sikorski nie bez podstaw wierzył, że może liczyć na wsparcie nowej amerykańskiej administracji. "Tu nie chodzi tylko o osławionego Rona Asmusa, który ma swoje wpływy. Nie do przecenienia jest pozycja Anne Applebaum, czyli żony Radka" - mówi dobry znajomy ministra. Przypomina, że Applebaum zasiada w kolegium "Washington Post". "Tam żadne złe słowo o Sikorskim się nie ukazało i nie ukaże" - dodaje nasz rozmówca. Dlaczego więc Amerykanie go nie poprą? " - uważa polski dyplomata mający za sobą karierę w instytucjach międzynarodowych.

>>> Prezydent Czech: Nie popieram Sikorskiego

Czy te wiadomości sprawiają, że Polska już nie walczy? Walczy na pewno sam Sikorski. Na dowód jeden z polskich dyplomatów przywołuje niedawną wypowiedź Sikorskiego na konferencji w Toruniu. Szef MSZ mówił tam o możliwości przyjęcia Rosji do NATO. "Jeśli będzie miał jeszcze jedno wystąpienie przed szczytem, to c - ironizuje polityk opozycji, komentując tę wypowiedź. Zdaniem innego naszego rozmówcy wypowiedź o Rosji nie była przypadkowa. - przyznaje ważny polityk Platformy.

Oczywiście jest możliwe, że Rasmussen w sobotę nie zostanie sekretarzem generalnym NATO. Tylko że to nie oznacza, że będzie nim polski minister. - zapewnia polski dyplomata. "Wokół Sikorskiego?" - pytamy. "Hmm, to raczej nie chodzi o sprawy personalne" - przyznaje.

I opowiada, że Węgry, Czechy, Słowacja, Słowenia i Litwa tak jak Polska uważają, że nie może być zgody na uzgodnienie szefa NATO ponad głowami większości członków Sojuszu. "Nie ma zgody na powrót kwartetu czy kwintetu, który będzie dyktował innym jedyny słuszny plan" - buńczucznie dodaje ważny polityk PO. Chodzi o sojusz Berlina, Londynu, Paryża, Rzymu i Waszyngtonu, który uzgodnił kandydaturę Rasmussena. - przyznaje nasz rozmówca z resorcie spraw zagranicznych.

Polskie MSZ bardzo liczyło na Turcję. Dlaczego? Bo jeszcze kilka dni temu pojawiały się sygnały, że Stambuł nie poprze Rasmussena, który podpadł środowiskom islamskim po tym, jak duńska prasa opublikowała karykatury Mahometa. Co innego mówił jednak w tej sprawie premier, a co innego prezydent Turcji.

Polski dyplomata znający premiera Turcji Recepa Erdogana mówi nam, że świetnie się bawił, czytając te dywagacje w prasie. "Bo szef tureckiego rządu żyje w wielkiej przyjaźni z prezydentem Abdullahem Gulem" - zapewnia. Według niego Turcy musieli publicznie grać sprzeciwem wobec Rasmussena, bo w minioną niedzielę mieli wybory samorządowe. Poza tym naciskały na nich organizacje islamskie, by na Duńczyka łatwo się nie zgadzać. - przyznaje nasz rozmówca z MSZ.

A czy prezydent Lech Kaczyński nadal popiera kandydaturę Sikorskiego? Jak ustaliliśmy, kilka tygodni temu osobiście namówił Valdasa Adamkusa, by Litwa optowała za Sikorskim. Dziś jednak o ofensywie dyplomatycznej pałacu nic nie słychać.

Prezydenccy współpracownicy długo nie dawali się namówić na żadne rozmowy o Sikorskim. Aż do środy. Wtedy jeden z nich przyznał.

Skąd taka nagła zmiana tonu? Nasz rozmówca twierdzi, że to zasługa samego Radosława Sikorskiego. Najpierw Sikorski złożył deklarację o Rosji, którą prezydencki minister Michał Kamiński określił mianem "szokującej". Potem szef MSZ skrytykował Lecha Kaczyńskiego za złamanie ustaleń w sprawie szczytu Unia-USA w Pradze. Mówił, że jest zdumiony, bo prezydent najpierw miał nie jechać, a potem zmienił zdanie. "A wypowiedź, że na szczycie NATO prezydent na pewno odegra jakąś oskarową rolę, był już poniżej wszelkiej krytyki" - mówi współpracownik Lecha Kaczyńskiego. Dlaczego Sikorski tak się zachował? - ubolewa polityk opozycji.

Partyjny kolega Sikorskiego mówi, że porażka w NATO to dopiero początek jego kłopotów. "Ma ogromne poparcie społeczne, a ponieważ jest szefem MSZ może mu tylko rosnąć. To rodzi kłopoty z otoczeniem premiera, które obawia się takiego zagrożenia. - twierdzi dobry znajomy Sikorskiego.

>>> "Prezydent wbił Sikorskiemu nóż w plecy"

I dodaje, że kierowanie MSZ przez pięć lat, do kolejnych wyborów w Pakcie, oznacza dla Sikorskiego dreptanie w miejscu. Start za rok w wyborach prezydenckich także nie wchodzi w grę. "Tusk go zniszczy" - twierdzi nasz rozmówca. Inny rzuca własny, niezbyt chyba poważny, pomysł: Sprawdzi się, zbuduje sobie ekipę i spróbuje znów zawalczyć o sekretarza generalnego Sojuszu".

Szefowanie NATO nie jest przypadkowym pomysłem Sikorskiego na siebie. Niemal wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób zetknęli się z realizacją tego planu, mówią zgodnie: to nie był pomysł rządu i Donalda Tuska, a samego ministra. "W dodatku w miarę konsekwentnie realizowany" - opowiada dobry znajomy Sikorskiego.

Kiedy ten plan się zrodził? Prawdopodobnie już kilka lat temu. Kiedy zaczęła się jego faktyczna realizacja? Gdy Sikorski walczył o tekę szefa MSZ w rządzie Tuska. - mówi koalicyjny poseł z sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Poprawa stosunków z Niemcami, ocieplanie relacji z Moskwą i budowanie dystansu wobec Republikanów w Stanach Zjednoczonych przy jednoczesnym kokietowaniu Demokratów - te zadania Sikorski realizował konsekwentnie i naprawdę dobrze. A że na horyzoncie nie pojawiał się żaden poważny konkurent do ewentualnej schedy po Jaap de Hoop Schaeferze, szanse na skok do NATO rosły.

Staraliśmy się dociec, gdzie został popełniony błąd w realizacji planu Sikorskiego. Jeden z ambasadorów RP w kraju europejskim: "W ciągu kilku tygodni dostaliśmy kilka nazwisk Polaków kandydujących na ważne stanowiska w Europie, o których mamy zabiegać. Niestety bez żadnych instrukcji o co naprawdę gramy. W prasie czytałem, że realnym celem jest tylko Jerzy Buzek na szefa Parlamentu Europejskiego. Z MSZ przychodziły jedynie instrukcje dotyczące Sikorskiego. Za dużo bałaganu, za mało strategii. Tym bardziej że w wielu krajach znana jest antyrosyjskość pana ministra, a od blisko roku trwa moda na godzenie się z Moskwą".

Członek rządu Donalda Tuska: , że to premier nie zrobił wszystkiego, żeby Radek wygrał. Tylko że to właśnie MSZ nie chciało przyjąć do wiadomości kompletnej zmiany kursu wielu krajów, głównie USA i Wielkiej Brytanii, wobec Rosji".

Polityk PiS: "Sikorski się przeliczył. Myślał, że jest bardziej znany. A tymczasem przeszkodą okazał się choćby brak znajomości francuskiego. Smutne, że gdyby postawiono na Aleksandra Kwaśniewskiego i tak o niego walczono, jak o szefa MSZ, to

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj