Dziennik Gazeta Prawana logo

Za wyzywanie dziecka będą surowe kary

9 kwietnia 2009, 20:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Za wyzywanie dziecka będą surowe kary
Inne
"Już nie tylko bicie dzieci ma być karane. Sankcje powinny grozić też za wyzywanie najmłodszych" - uważa rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Zgadza się z nim Magdalena Kochan z PO, która kieruje pracami nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu przemocy. "Bez kar prawo jest martwe" - mówi.

Do projektu ustawy po burzliwych dyskusjach wpisano już całkowity zakaz bicia dzieci. Rzecznik praw dziecka chce więcej. - pisze Michalak. I precyzuje, że przepis należy uzupełnić o zakaz "stosowania przemocy psychicznej naruszającej godność małoletniego". Co to znaczy? Biuro rzecznika wyjaśnia, że jej przejawami mogą być m.in.

Rządowy projekt ustawy jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie. Czy propozycje rzecznika zostaną przyjęte? "Jak najbardziej. - mówi posłanka PO Magdalena Kochan.

>>> Guzowska: Wiem, co to przemoc w rodzinie

W którym momencie zaczyna się psychiczny szantaż? Iwona Guzowska, posłanka PO z komisji polityki społecznej, precyzuje: "Najlepszym przykładem jest rozwiedziona matka, która usiłuje zawłaszczyć dziecko i mówi: <Jeśli chcesz iść z tatą do kina, to znaczy, że mnie nie kochasz>. Ona zna słabe punkty dziecka i gra nimi, by wywołać u niego poczucie winy" - tłumaczy posłanka PO.

Poseł PiS z komisji polityki społecznej Tadeusz Cymański, prywatnie ojciec pięciorga dzieci, popiera pomysł. Ale zaznacza: "Mam nadzieję, że wprowadzając sankcje, zastanowimy się, jak uniknąć absurdu i sprowadzenia poważnej ustawy do groteski. Żeby nie było tak, że dziecko, któremu zakazuje się pójść na imprezę, grozi rodzicom policją" - mówi.

A czy posłowi PO, ojcu pięciorga dzieci Tadeuszowi Rossowi, który również jest za sankcjami, udało się wychować dzieci bez krzyku? "Nie. Przyznaję się, że nie. Ale sporadyczny krzyk to jeszcze nie przemoc" - mówi poseł PO.

Entuzjastycznie o projekcie wypowiadają się działacze organizacji społecznych, które na co dzień walczą z przemocą domową. "Nie chodzi o jednorazowy przypadek, kiedy rodzic krzyknie na dziecko, ale o systematyczne maltretowanie, wyzywanie, które zostawia fatalne skutki na psychice dziecka" - mówi Beata Mirska ze Stowarzyszenia Damy Radę. "Takie przepisy to europejski standard" - dodaje Maria Keller-Hamela z Fundacji Dzieci Niczyje.

>>> Zoll: Jestem przeciwny tej ustawie

Innego zdania jest prof. Andrzej Zoll. Trzeba zadać sobie fundamentalne pytanie: kto ma wychowywać dzieci, rodzice czy państwo?" - pyta. W identycznym tonie wypowiada się Michał Baran z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. "Zastępowanie władzy rodzicielskiej <troską policyjną> grozi zaburzeniem więzi rodzinnych" - alarmuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj