Inne / Marcin Kalinski
Reklama

"Jeden inwestor zakupił kluczowe aktywa stoczni niezbędne do produkcji i - co bardzo ważne - wyraził wolę produkcji statków. To dobra wiadomość dla stoczniowców, to dobra wiadomość dla Polski" - mówił minister Aleksander Grad.

>>> Tusk ma asa w rękawie dla stoczniowców

"To ukoronowanie starań premiera Donalda Tuska" - podkreślił szef resortu skarbu. I dodał: "Proszę pamiętać, w jakim stanie odziedziczyliśmy stocznie, jak były zadłużone". To oczywista aluzja do "zaniechań" premiera Jarosława Kaczyńskiego i jego rządu.

Podziękował też stoczniowcom z Gdyni za "postawę" i "zrozumienie", a także za to, że "potrafili się zachować" i nie demonstrowali na ulicach jak związkowcy z Gdańska, co wpłynęło na sukces rozmów z inwestorem.

DZIENNIK napisał, że Donald Tusk celowo wyznaczył debatę ze związkowcami z Gdańska na poniedziałek, by móc pochwalić się tym, że jego rząd robi wszystko, by uratować stocznie przed bankructwem.