Jak mówią nam osoby z otoczenia premiera, słowa wypowiedziane pod adresem Wałęsy to sygnał dla byłego prezydenta, że cierpliwość Tuska powoli się kończy. Politycy PO przypominają wyraźnie: Wałęsa objął stanowisko w brukselskiej Radzie Mędrców dzięki staraniom Tuska. I nie można tolerować sytuacji, w której teraz były prezydent prowadzi własną politykę, a nie politykę PO.

Reklama

"Dla wszystkich w PO jest jasne, że jeśli Wałęsa jeszcze głębiej wejdzie we współpracę z Ganleyem, to nasze poparcie, także w strukturach unijnych, zostanie wycofane" - mówi polityk PO. I zaznacza: "Choć formalnie Wałęsy nie będzie można odwołać z Rady Mędrców, to nie będzie tam już naszym przedstawicielem".

>>> Walęsa nie chce do Libertasu. Na razie

Niektórzy nasi rozmówcy twierdzą, że właśnie Rada Mędrców jest kluczem do rozwiązania zagadki, jak doszło do współpracy Declana Ganleya z Wałęsą. W lutym na posiedzeniu Rady były prezydent mówił m.in. o chrześcijaństwie, solidarności, o tym, by ludzie mieli wpływ na unijnych polityków. To przemówienie miało być inspiracją dla Ganleya. Według nieoficjalnych informacji to Dariusz Sobków, były konsul w Strasburgu, miał podsunąć Ganleyowi Wałęsę i jego przemówienie z Rady.

A kto podsunął ten pomysł Sobkowowi? Jedna z wersji jest taka, że była to osoba z LPR. Druga, że był to Artur Balazs, polityk trochę zapomnianego dziś SKL. Do dziś to jednak wpływowa postać. Ten jednak zaprzecza. "To mistyfikacja" - mówi. Choć przyznaje, że jakiś czas temu rozmawiał z Ganleyem. Nie chce zdradzić jednak o czym.

>>> Oto co mówił Wałęsa na kongresach Libertas

Trzecia wersja jest taka, że Wałęsę mógł wymyślić Jerzy Majewski, adwokat, który w 1993 roku bezskutecznie startował do Sejmu z listy BBWR. Startował też w 2001 roku z listy PO. Majewski wysłał przemówienie Wałęsy z Rady Mędrców do jednego ze zwolenników Ganleya w Polsce i umieścił je także na własnej stronie internetowej pro-Libertas. Na jego stronie można było też zobaczyć logo Libertas na symbolu "Solidarności". "Przemówienie Wałęsy jest tym, co głosi Ganley. Wałęsa zawsze mówił <dajcie ludziom władzę>. Ganley głosi to samo. Pomiędzy Wałęsą a Ganleyem widać synergię" - mówi jeden z naszych rozmówców, działacz bliski Libertas, ale rozczarowany tym, że zdominowała ją w Polsce LPR.

>>> Tusk: Wałęsa psuje swój wizerunek

Według niego Wałęsa postawił na Libertas nie ze względu na pieniądze, ale dlatego że znalazł z irlandzkim politykiem wspólny język. "W Polsce traktuje się Wałęsę jak dziecko, które nie potrafi samodzielnie podejmować decyzji. A on ma ściśle określony program, wie, czego chce, ma swoją wizję Unii. Wałęsa świadomie dokonał takiego wyboru" - ocenia nasz rozmówca.

Także polityk z polskiej Libertas mówi wprost: "Punktem wyjścia, by zrozumieć zaangażowanie Wałęsy w Libertas, jest jego relacja z Ganleyem. I podkreśla, że nad kontaktami Wałęsy z Libertas nie ma już kontroli instytut byłego prezydenta i jego szef Piotr Gulczyński". "Gulczyńskiemu tylko gul skacze, jak się dowiaduje o tym, co się dzieje" - śmieje się polityk Libertasu.