Dziennik Gazeta Prawana logo

Partia Kaczyńskiego i Libertas połączą siły?

16 maja 2009, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
PiS i Libertas ostro walczą w kampanii do europarlamentu o tych samych wyborców. Ale może okazać się, że po czerwcowych wyborach zasiądą w jednym klubie politycznym w Strasburgu. Jeśli tak będzie, to z marginalnej siły politycznej ugrupowanie Ganleya Declana stanie się partnerem partii współrządzących Europą.

"Nie można wykluczyć, że z list Libertas zostaną wybrani wartościowi deputowani, których Ale nie będzie w tym żadnego automatyzmu"- mówi nam eurodeputowany PiS Konrad Szymański.

>>> Po traci poparcie, a Libertas zyskuje

Europejscy Konserwatyści to nazwa nowej frakcji, którą w europarlamencie PiS chce utworzyć razem z brytyjskimi konserwatystami i rządzącą obecnie w Czechach Obywatelską Partią Demokratyczną (ODS). Na początku tygodnia prezydent Czech Vaclav Klaus, który wywodzi się z ODS, przyjął w Pradze Declana Ganleya. A lider delegacji ODS w europarlamencie Jan Zahradil już zapowiedział, że szeregi nowego klubu zasili Libertas. "Jeśli Libertas nie będzie w stanie utworzyć własnego ugrupowania, przyłączenie się do naszego klubu jest całkowicie możliwe" - oświadczył portalowi EUobserver.

Warunkiem utworzenia własnego klubu jest wprowadzenie do zgromadzenia w Strasburgu przynajmniej 25 posłów z 7 różnych krajów. A tego Ganley raczej nie dokona. Jego ludzie będą więc musieli szukać miejsca w innych frakcjach.

Dlaczego właśnie PiS rozważa z nimi współpracę? Konrad Szymański podkreśla, że choć w Polsce kandydaci eurosceptycznego ugrupowania są słabi, a ich szanse na dostanie się do europarlamentu właściwie żadne, to Libertas ma znacznie poważniejszych polityków w innych krajach Europy. To Czechy, Francja i Łotwa.

>>> Ganley nie da pieniędzy na kampanię Libertas

Zdaniem polskiego eurodeputowanego "Bliski jest mi postulat Libertasu wprowadzenia większej kontroli nad Komisją Europejską. Dziś ta instytucja działa niemal bezkarnie" - podkreśla polityk PiS.

Z kolei brytyjscy konserwatyści, którzy wedle sondaży zadadzą w czerwcu Partii Pracy Gordona Browna druzgocącą klęskę, są podobnie jak Libertas przeciwnikami traktatu lizbońskiego.

Jan Zahradil przyznaje, że ODS, PiS i brytyjscy konserwatyści już teraz prowadzą rozmowy z kilkoma małymi ugrupowaniami w Europie w sprawie możliwej współpracy. Jeśli zakończyłyby się powodzeniem po chadekach, socjalistach i liberałach. Z około 65 posłami mieliby więcej do powiedzenia niż np. Zieloni.

>>> To mówił Wałesa na kongresach Libertas

Jednak Jacek Saryusz-Wolski, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, uważa, że zapowiedź współpracy z Libertasem nie ma sensu. "Ilość głupot wygadywanych w kampanii wyborczej jest niezmierzona. I to zaliczam do jednej z nich"- mówi DZIENNIKOWI. Jego zdaniem Libertas nie ma szans na wysłanie do Strasburga choćby jednego posła. A nawet gdyby tak się stało, to współpraca z ugrupowaniem głoszącym zupełnie inny program polityczny jest wobec wyborców nieuczciwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj