Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy politycy wciąż boją się Twittera

21 maja 2009, 17:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polscy politycy wciąż boją się Twittera
Inne
Twitter.com robi furorę wśród polityków na świecie. Ale nie w Polsce. Nasi posłowie czy ministrowie wciąż jeszcze nie doceniają wagi medium, które przyczyniło się do zdobycia Białego Domu przez Baracka Obamę. Choć niedawno serwis skończył dopiero dwa lata, ma na swoim koniec nie tylko współudział w wyborze prezydenta USA, ale i wywołaną rewolucję w Mołdawii.

"What?" - zapytał jeden z ministrów, gdy dociekaliśmy, czy konto Donalda Tuska na serwisie Twitter jest autentyczne. Okazało się, że nie. Ale nasz rozmówca należał do wciąż dużego kręgu polskich polityków, którzy nie mają pojęcia o najnowocześniejszych sposobach komunikowania się z wyborcami.

>>> Mołdawski milioner odpowie za zamieszki

Jak na razie poza fałszywym kontem premiera, . Od kilku miesięcy twittuje eurodeputowana PO Urszula Gacek. Od zaledwie kilku dni znani PiS-owscy spin-doktorzy, czyli Adam Bielan i Michał Kamiński. "Obaj dopiero się uczą, ale Bielan już robi duże postępy, widać, że czuje o co chodzi i wchodzi do ligi europejskich polityków" - chwali polityka Eryk Mistewicz, nazwany polskim Papa Twitterem.

To on propaguje to narzędzie wśród polskich polityków. I nieskromnie przyznaje, że w niedługim czasie grono zacznie się rozrastać.

Maciej Makuszewski, doradca w dziale korporacyjnym w agencji PR Euro RSCG Sensors, specjalizujący się w komunikacji w nowych mediach twierdzi, że "Oni przyzwyczaili się do komunikacji jednostronnej, gdzie mówią do kamery, a ktoś po drugiej stronie to ogląda i co najwyżej może zakląć pod nosem, jeśli mu się nie podoba. Świat się jednak zmienił i dlatego politycy muszą radykalnie przeformułować swoje strategie komunikacji" - uważa Makuszewski.

>>> Oto rady dla polityków, którzy chcą twittować

Jak Bielan i Kamiński korzystają z Twittera? Pierwszemu zdarza się już pisać, że wracając ze spotkania wyborczego kupił pyszne truskawki. 'To pokazuje ludzką twarz polityka" - zachwala Mistewicz. Drugi wciąż trzyma raczej poziom posłanki Gacek i serwuje swoim czytelnikom suche komunikaty o planowanych spotkaniach i o tym, że było tam fajnie. " Twitter bardzo szybko weryfikuje, co polityk ma naprawdę do powiedzenia"- mówi Mistewicz.

Twitter to serwis, który istnieje dopiero od marca 2007 roku. Zrewolucjonizował jednak internet. Zalogować może się tutaj każdy. Powstaje wówczas coś w rodzaju bloga. Ale nie ma tu miejsca na kilkustronicowe wpisy. Limit to 140 znaków - to mniej niż SMS. Można je Wiadomości można wysyłać z komputera czy z telefonu komórkowego. Każdy użytkownik posiada swój "krąg znajomych", którzy mogą czytać jego wiadomości. W skrócie to sposób na informowanie wszystkich, lub tylko wybranych, co si właśnie robi.

>>> Obama wygrał także w drugim życiu

Ogniskiem twitterowego wirusa w świecie polityki jest Barack Obama. Korzystał z tego narzędzia w czasie kampanii. Rozsyłał krótkie informacje o tym, gdzie przebywa oraz refleksje związane z wyborami. W jego "kręgu" znalazło się ponad 117 tys. internautów. Można powiedzieć, że w czasie kampanii, dzięki działaniom w sieci, uścisnął dłonie dziesiątkom milionów ludz" - mówi DZIENNIKOWI Maciej Makuszewski, specjalista od komunikacji w nowych mediach z PR Euro RSCG Sensors. Przypomina, że stara zasada kampanii wyborczej mówi: "Jeśli zobaczysz kandydata w telewizji, który mówi coś, co cię interesuje, opowiesz o tym najwyżej swojej żonie. A jeśli kandydat powie ci to prosto w twarz, opowiesz o tym wszystkim, których znasz".

Od Obamy twittowaniem "zaraził się" Nicolas Sarkozy. Od niego ministrowie z francuskiego rządu. Potem ruszyła już lawina w Europie. Wielu polityków bardzo odważnie opisuje szczegóły swojej codzienności. "Jednym z najbardziej aktywnie twittujących jest dzisiaj premier Bułgarii" - mówi Mistewicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj