Dziennik Gazeta Prawana logo

Milczący telefon

2 czerwca 2009, 08:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marcin Graczyk
Marcin Graczyk/Inne
Trwa kampania, politycy rozjechali się po okręgach, nie ma ich w Warszawie. A teksty pisać przecież trzeba. Gdy piszę się o polityce trzeba z rozmawiać z politykami, a gdy ich nie ma w Warszawie najlepiej dzwonić. I tu pojawia się pewien problem - od kilku dni dodzwonienie się do osób kandydujących do europarlamentu graniczy z cudem.

- słyszę co rusz. "Panie redaktorze nie teraz. Mam spotkanie z wyborcami - innym razem.

W zeszłym tygodniu można jeszcze było się nagrać na pocztę głosową i zdarzało się, że polityk oddzwonił. Dziś jednak parokrotnie spotkałem się z sytuacją, gdy miły damski głos poinformował mnie, że nie ma już miejsca na nagranie kolejnej wiadomości głosowej.

Na szczęście wybory już za tydzień i za chwile wszystko wróci do normy. Póki co pozostaje liczyć na szczęście i... który ostatnio uratował mnie i pozwolił kontakt z jednym z kandydatów i który szczerze polecam.

>>>Rady dla polityków, którzy chcą twittować

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj