Trwa kampania, politycy rozjechali się po okręgach, nie ma ich w Warszawie. A teksty pisać przecież trzeba. Gdy piszę się o polityce trzeba z rozmawiać z politykami, a gdy ich nie ma w Warszawie najlepiej dzwonić. I tu pojawia się pewien problem - od kilku dni dodzwonienie się do osób kandydujących do europarlamentu graniczy z cudem.
- słyszę co rusz. "Panie redaktorze nie teraz. Mam spotkanie z wyborcami - innym razem.
W zeszłym tygodniu można jeszcze było się nagrać na pocztę głosową i zdarzało się, że polityk oddzwonił. Dziś jednak parokrotnie spotkałem się z sytuacją, gdy miły damski głos poinformował mnie, że nie ma już miejsca na nagranie kolejnej wiadomości głosowej.
Na szczęście wybory już za tydzień i za chwile wszystko wróci do normy. Póki co pozostaje liczyć na szczęście i... który ostatnio uratował mnie i pozwolił kontakt z jednym z kandydatów i który szczerze polecam.
>>>Rady dla polityków, którzy chcą twittować
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|