"Otrzymaliśmy instrukcję redukcji sił i uznaliśmy, że anulowanie wysłania brygady do Polski było najsensowniejszą opcją" - powiedział w piątek szef sztabu US Army gen. Christopher LaNeve. Przyznał, że nie wie, czy brygada zostanie zastąpiona i czy polskie władze zostały o tym poinformowane.
Część brygady była już w Polsce
Przepytywany przez członków komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów generał Christopher LaNeve potwierdził, że część brygady przerzucanej do Polski była już w Polsce, a sprzęt był w tranzycie. Pytani o termin podjęcia decyzji LaNeve i występujący obok niego sekretarz ds. sił lądowych Dan Driscoll odpowiadali raz, że zapadła ona "w ciągu ostatnich kilku dni", a potem, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni.
Decyzja konsultowana
"Konsultowałem się z generałem Grynkewichem (dowódcą sił USA w Europie) na temat różnych elementów znajdujących się w Europie, w sprawie tego, który byłby najrozsądniejszy, by to wstrzymać" - powiedział generał.
Przepytujący urzędników kongresmeni - szef komisji Mike Rogers (Republikanin), wiceszef Adam Smith (Demokrata) i Austin Scott (Republikanin) zgodnie krytykowali decyzję i sposób jej podjęcia. Scott kwestionował też tłumaczenia Pentagonu, że nie była to decyzja podjęta w ostatniej chwili. "Nie widzę, jak to stwierdzenie może być prawdziwe" - powiedział Scott.
Zarzuty wobec Pentagonu
"Poza szerszymi szczegółami, o których mówi generał LaNeve, jesteśmy w stałym kontakcie z OSW (biurem ministra wojny) i dowódcami polowymi (...) tego typu rozmowy trwają przez cały rok, każdego roku, a armia jest zawsze gotowa do przesunięć ludzi i rzeczy w oparciu o preferencje dowódców polowych i ministra wojny" - odparł Driscoll. Szef komisji Rogers zarzucił Pentagonowi, że po raz kolejny decyzję podjął wbrew prawnemu obowiązkowi konsultacji z Kongresem.
"Policzek wymierzony kongresowi USA"
Decyzja była niemal powszechnie krytykowana przez członków komisji z obydwu partii. Najostrzejszy w potępieniu był republikański kongresmen Don Bacon, były generał Sił Powietrznych USA. Jak stwierdził, Polska nie została poinformowana o decyzji Pentagonu, co uznał za „hańbę” dla Stanów Zjednoczonych i policzek wymierzony sojusznikowi. "Cóż, ja już znam odpowiedź, bo dzwonili do mnie wczoraj. Nie wiedzieli. Zostali zaskoczeni. To jedni z naszych najlepszych sojuszników i nie mieli pojęcia" - irytował się kongresmen. "Nadal nie wiedzą, dlaczego brygada została wstrzymana. Nie wiedzą, czy to tylko zawieszenie, czy na stałe. Jesteśmy winni Polsce i naszym bałtyckim przyjaciołom, którzy są bardzo narażeni przez tę decyzję, lepsze wyjaśnienie" - dodał. Polityk ocenił, że jest to też policzek wymierzony Kongresowi, bo decyzja sprzeczna jest z przepisami nakładającymi restrykcje dotyczące wycofania wojsk USA z Europy.