Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent nie czekał na premiera

22 maja 2009, 09:24
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
36 minut - tyle trwało sejmowe orędzie prezydenta. Lech Kaczyński zaczął od powodu, który zmusił go do wystąpienia: to kryzys. "Pytam, co rząd zamierza uczynić w obliczu kryzysu?" - mówił Lech Kaczyński. Zaraz po orędziu wyszedł z Sejmu. Nie czekał na odpowiedź premiera.

Lech Kaczyński mówił o niepokojących wskaźnikach gospodarczych i prognozach PKB. Przypomniał, że produkcja w kraju spadła o 10 procent, zmalała wysokość zagranicznych inwestycji o 40 proc. Spada aktywność kredytowa banków. Rośnie za to inflacja. W styczniu o 2,8 proc, w kwietniu o 4 proc. Zauważalny jest wzrost cen regulowanych (energia, usługi komunalne, żywność) co ma istotne znaczenie dla mniej zamożnych rodzin. - mówił Lech Kaczyński, a co kilka minut jego wystąpienia przerywały oklaski części posłów PiS.

Co do tej pory uczyniono w sprawie zapobiegania bezrobociu? Dlaczego prace nad pakietem antykryzysowym postępują tak wolno? - pytał Lech Kaczyński. Powiedział, że kolejne pół miliona osób może stracić pracę. Zaznaczył przy tym, że już 1 mln 750 tys. osób nie ma pracy.

"Nie można tych danych trzymać w ukryciu. Demokracja potrzebuje prawdy. Niepokojący stan budżetu państwa, jego wykonanie szwankuje już od 2008 r.. W tym roku wpływy i wydatki wyraźnie się rozchodzą.

Stygnąca gospodarka coraz słabiej zasila budżet państwa. Dla większości ekonomistów było jasne, że tegoroczny budżet został oparty na zbyt optymistycznych założeniach. Od początku było wiadomo, że budżet trzeba będzie nowelizować. Szacowany deficyt na poziomie ponad 4 proc. skutkuje tym, że Unia przez nadmierne zadłużenia może wstrzymać wypłaty unijnych pieniędzy. W 2006 mieliśmy wzrost PKB 6,2 proc., w 2007 o 6,7 proc., a deficyt na 1,9 proc. Wzrost w 2008 to 4,8 proc. Prezydent zaznaczył: "Tegoroczny deficyt jest najgorszy od 1989 r.. Komisja europejska prognozuje w tym roku deficyt na poziomie 6,6 proc. a w przyszłym jeszcze większy. Czy będą nowe podatki, czy większa składka rentowa?"

"Czy jest sens rezygnować ze złotego, który daje nam możliwość prowadzenia niezależnej polityki monetarnej. Słabszy złoty jednym szkodzi, ale eksporterom pomaga. Więcej nabywców znajdują nasze towary po za granicami kraju. To pomaga naszej gospodarce. Restrykcyjna polityka fiskalna to w efekcie wzrost bezrobocia" - mówił Kaczyński.

"Walka z kryzysem nie może sprowadzać się do pozorowanych działań naprawczych. Nieskrępowany rynek nie jest odpowiedzią na wszelkie problemy. Solidarność społeczna jest równie ważna, jak konkurencyjność rynkowa. To razem powoduje powiększanie majątku narodowego. (brawa posłów PiS). Bez autostrad i kolei nowoczesnej sieci telekomunikacyjnej nie przyciągniemy inwestorów. Niech rząd nie ogranicza wydatków. Nasi sąsiedzi, państwa zachodnio europejskie, USA usiłują pobudzić gospodarkę inwestycjami, rząd polski robi odwrotnie i hamuje gospodarkę" - mówił prezydent.

Prezydent zaproponował, żeby Polska tak, jak Wielka Brytania obiżyła stawkę VAT. Obniżka mogłąby wynieść 3 proc. do poziomu 18-19 proc. "Brytyjczycy zmniejszyli do 15 proc. i odbudowuje się popyt i wpływy do budżetu są wyższe" - powiedział prezydent.

Ożywienie gospodarki jest możliwe dzięki lepszemu wykorzystaniu środków unijnych. Rząd nie ma pomysłu, gdzie je kierować, aby przyniosły największe korzyści. Nie spożytkowaliśmy już ponad 20 mld zł.. To droga donikąd. Chciałbym obudzić i ostrzec rząd. Nawołuję do solidarnej współpracy(...) Tak pojmuję służbę Polsce" - zakończył.

Jego wystąpienie trwało 36 min. Zaraz po nim marszałek Bronisław Komorowski ogłosił pół godziny przerwy. Po niej głos ma zabrać premier Donald Tusk. Lech Kaczyński po zakończeniu orędzia opuścił Sejm. Nie czekał na wystąpienie premiera. Prawdopodobnie obejrzy je w telewizji.

>>>W Hiszpanii straszą ludzi... Kaczyńskim

Regulamin obrad nie przewiduje debaty po orędziu, ale zaraz po nim głos zabierze premier i być może minister finansów. Potem nastąpi debata na temat informacji przedstawionych przez rząd.

PiS obawia się, że wystąpienie premiera i ministra finansów zostanie rozegrane na zasadzie dobrego i złego policjanta. - mówił dziś w Sejmie Przemysław Gosiewski z PiS nawiązując do pamiętnego wystąpienia Jacka Rostowskiego, podczas którego szef resortu finansów zaatakował Jarosława Kaczyńskiego.

Możemy się spodziewać, że będzie poruszona kwestia daty wprowadzenia euro oraz deficytu budżetowego.

Ryszard Bugaj, doradca Lecha Kaczyńskiego do spraw ekonomii, w wywiadzie dla DZIENNIKA powiedział: "Namawiał prezydenta, by to wystąpienie nie było atakiem, a raczej otwierało drogę do wspólnej walki z kryzysem".

Andrzej Olechowski powiedział w TVN24, ze prezydent powinien poczekać na czerwcowe wyniki gospodarcze i wygłosić orędzie po wyborach do europarlamentu. Inaczej nie powinien się dziwić, że jest oskarżany o udział w kampanii wyborczej PiS.

Wicepremier Grzegorz Schetyna też nie ukrywał co myśli o orędziu prezydenta: "Może się wydawać, że to orędzie wpisuje się w kampanię wyborczą. Za długo siedzę w polityce, żeby tego nie czuć" -mówił w TVN24.

>>>Tusk: Jestem prosty i klnę jak szewc

- mówi w TVN24 poseł PiS Paweł Kowal. "Społeczeństwo jest uśpione przez magię rządu, że nie ma kryzysu. Prezydent chce zaapelować do sumienia rządzących, żeby nie czekali z wdrożeniem nowych antykryzysowych rozwiązań.

W tej kadencji Sejmu - odkąd premierem jest Donald Tusk - Lech Kaczyński pojawił się tylko dwa razy. Tradycyjnie, podczas uroczystej inauguracji prac tego Sejmu oraz przy uchwalenia przez posłów ustawy upoważniającej go do podpisania traktatu lizbońskiego.

Nie był obecny w Sejmie, gdy Donald Tusk przedstawiał expose swojego rządu, nie słuchał też ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który opowiadał o głównych założeniach polityki zagranicznej.

>>>"Tusk to drugi Kuroń!" "Ha, ha, ha..."

Ani Lech Wałęsa, ani Aleksander Kwaśniewski nigdy nie zdecydowali się na orędzie wygłoszone w Sejmie. Lech Kaczyński będzie pierwszym prezydentem po 1989 roku, który wygłosi je przed posłami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj