Pośpiech PO, PSL i lewicy przy uchwalaniu nowej ustawy był zaskakujący. W ciągu dwóch dni "załatwiono" drugie i trzecie czytanie. Ale to nie pomoże zbyt szybko pozbyć się szefa TVP. Nie pozwoli bowiem na to sama ustawa.

>>> Sejm zdecydował: Telewizja będzie za darmo

Kalendarz jest prosty. Senat zajmie się dokumentem na posiedzeniu 17-18 czerwca. Klub PO chciałby, żeby było to 17 czerwca, aby z ewentualnymi poprawkami senatorów, posłowie zajęli się dzień lub dwa dni później. "Wtedy ustawa powędruje do prezydenta, który będzie miał czas do 10 lipca na jej podpisanie" - wylicza Iwona Śledzińska–Katarasińska z PO, przewodnicząca sejmowej komisji kultury.

Największą niewiadomą jest to, co zrobi Lech Kaczyński. Już jedną ustawę medialną autorstwa Platformy rok temu zawetował. "Nie ma jeszcze decyzji. Ale tym razem jest bardzo prawdopodobne, że odeśle ją do Trybunału Konstytucyjnego" - mówi nam jeden ze współpracowników prezydenta.

Najmniej możliwy scenariusz to weto, bo koalicja medialna bez trudu je odrzuci. Jeżeli Lech Kaczyński podpisałby jednak ustawę nie oznacza to automatycznie, że Farfał zniknie z TVP. Najpierw odejdzie obecny skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Gdy zostanie powołany nowy, ogłosi konkursy na członków rad nadzorczych, a te dopiero wybiorą zarządy. Wszystko powinno się odbyć w czasie nie dłuższym niż dwa miesiące. "Zmiana władz TVP i Polskiego Radia nastąpi jesienią i to raczej późną" - przewiduje Śledzińska-Katarasińska.

>>> ARTE oskarża Farfała i robi z nim biznes

Sprawa przedłuży się o kolejne miesiące, gdy ustawa trafi do Trybunału. Może się więc tak stać, że jeszcze do końca roku Farfał będzie rządził na Woronicza.

Zdecydowanie szybszą zmianę władz publicznych mediów przyniosłoby odrzucenie sprawozdania KRRiT, które od kilkunastu tygodni leży w Sejmie. Gdyby zostało odrzucone przez Sejm, Senat i prezydenta, KRRiT w obecnym PiS-LPR-Samoobronowym składzie przestałaby istnieć.

"Ta droga może byłaby szybsza, ale Rada byłaby wybierana według zasad starej ustawy" - nie ukrywa szefowa komisji kultury. A to oznacza, że przedstawiciele prezydenta w radzie mogliby blokować decyzje członków nominowanych przez koalicję i lewicę.

>>> TVP zmusza reporterów, by mówili o Libertas

Dlatego Platforma nie spieszy się z rozpatrywaniem corocznego dokumentu Rady. Podczas głosowania nad ustawą medialną w miniony czwartek marszałek Bronisław Komorowski nie odpowiedział na pytanie posła PSL, kiedy parlament zajmie się wreszcie sprawozdaniem.