Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd: Stocznia uratowana. "S": I tak padnie

2 czerwca 2009, 18:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lepszej informacji przed uroczystościami w gdańskiej stoczni rząd nie mógł usłyszeć. Unijna komisarz Neelie Kroes zapowiedziała, że zaakceptuje rządowy plan ratowania kolebki "Solidarności". Formalnie decyzji jeszcze nie ma, ale rząd już się cieszy. A stoczniowcy? "Niestety, stocznia się nie utrzyma" - prorokuje wiceszef zakładowej "S" Karol Guzikiewicz.

Komisarz Twierdzi też, że nie wiedziała o piątkowej rozmowie telefonicznej Donalda Tuska z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso. A z naszych informacji wynika, że premier po raz kolejny prosił wówczas Portugalczyka, by komisarz wypowiedziała się o losie Stoczni Gdańsk przed jutrzejszymi obchodami.

>>>Stocznia Gdańska uratowana!

Rano do Brukseli poleciał minister skarbu Aleksander Grad. Było już niemal pewne, że po to, by ogłosić sukces. Po południu wystąpił z Neelie Kroes na wspólnej konferencji prasowej. - zapowiedziała unijna komisarz. Dodała, że trzeba jeszcze rozwiązać "kilka kwestii technicznych". Ale mówiła tak, jakby decyzję już podjęła.

Co oznacza zgoda KE na plan restrukturyzacyjny proponowany przez ministra Grada? Zakład nie będzie musiał oddawać kilkuset milionów euro. Gdyby było inaczej, stocznia zbankrutowałaby. "Nie mogło być innej decyzji" - zapewnia poprzedni minister skarbu Wojciech Jasiński z PiS.

Zdaniem Grada, decyzja Komisji pozwoli utrzymać produkcję stoczniową na wysokim poziomie. Ale czy na pewno? W ramach restrukturyzacji ukraiński koncern ISD, który kupił stocznię w 2007 r., będzie musiał zamknąć dwie z trzech pozostających w użyciu pochylni. Będzie też zmuszony zmienić profil produkcji stoczni. Zamiast na statkach, stoczniowcy mieliby się skoncentrować na produkowaniu wież wiertniczych czy konstrukcji mostowych. - utyskuje wiceszef "Solidarności" w gdańskiej stoczni Karol Guzikiewicz.

Co z zatrudnionymi w gdańskim zakładzie? Redukcja zatrudnienia będzie niezbędna. Zdaniem Guzikiewicza nie ma szans na utrzymanie obiecanych przez rząd 2 tys. etatów. I tonuje dobry nastrój Grada. - twierdzi Guzikiewicz. Co na to opozycja? Zdaniem Wojciecha Jasińskiego informacja o Stoczni Gdańsk może wielu Polaków "zwieść, że to sukces rządu".

p

11 lipca 2008 r. - mija termin przekazania do Brukseli planów restrukturyzacji polskich zakładów stoczniowych. Rząd prosi o zwłokę. Komisja Europejska daje mu dodatkowe dwa miesiące.

4 września - gorąca debata w Sejmie. Minister skarbu publikuje białą księgę działań poprzednich rządów i problemami stoczni obciąża PiS.

12 września - program restrukturyzacyjny trafia do Brukseli w ostatniej chwili. Zakłada m.in. inwestycje Mostostalu Chojnice w Szczecinie i przejęcie stoczni w Gdańsku i Gdyni przez ukraińskie konsorcjum ISD Polska.

6 listopada - Komisja Europejska odrzuca rządowy projekt ws. Gdyni i Szczecina. Daje rządowi czas do końca maja 2009 r. na sprzedaż majątku tych stoczni.

5 grudnia - Sejm uchwala specustawę stoczniową, która objęła programem ochronnym stoczniowców z Gdyni i Szczecina.

28 maja 2009 r. - minister skarbu ogłasza, że majątek stoczni w Szczecinie i Gdyni został sprzedany inwestorowi, który zadeklarował gotowość kontynuowania produkcji stoczniowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj