polska delegacja wyrusza rządowym Tu-154 do Brukseli. Razem z Donaldem Tuskiem lecą jego najbliżsi współpracownicy: Sławomir Nowak, Paweł Graś i Mikołaj Dowgielewicz. Prezydent Lech Kaczyński na szczyt wylatuje chwilę po 13. A dopiero po południu do polskiej delegacji dołącza minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
W południe ma umówione spotkanie z Silvio Berlusconim. "Gdyby włoski premier powiedział, że wycofuje Mauro, to Buzek ma nominację w kieszeni" - tak od kilku dni powtarzał Mikołaj Dowgielewicz.
>>>Przeczytaj o co walczą pozostali przywódcy
W polskiej delegacji konsternacja. Okazuje się, że . Włoska strona przysłała wyjaśnienia, że z powodu rozmów z kierownictwem Fiata, który ma przejąć Opla, i kłopotów z samolotem szef włoskiego rządu nie jest w stanie na nie zdążyć. "Baliśmy się takiego scenariusza, bo Berlusconi jest znany z tego, że luźno trzyma się umówionych terminów. Na ostatni szczyt przyjechał, jak wszyscy pakowali już walizki" - mówi jeden z członków delegacji. Polski premier nie miał więc innego wyjścia niż spędzić czas w naszym przedstawicielstwie przy UE.
Rozpoczyna się lunch z udziałem przywódców chadeckich. Główny temat rozmów to przeforsowanie kandydatury Jose Manuela Barroso na drugą kadencję szefa Komisji Europejskiej. . "Od czasu kiedy wprowadzono powszechne wybory do europarlamentu, Włoch nigdy nie był jego przewodniczącym. Zawsze byliśmy lojalni wobec Niemców i Francuzów. Teraz czas, aby i oni nas poparli!" - wyraźnie nakręca się Włoch.
Do naprędce przygotowanego saloniku, w którym przygotowano jednak spotkanie Tusk - Berlusconi z udziałem Josepha Daula, włoski premier wpada pewny siebie. Jak mówią polscy dyplomaci, Łącznie z tym, że jest on młodym katolikiem, a Jerzy Buzek już nie aż tak młodym protestantem. "Gra ostro, bo niedawno skompromitował się zdjęciami w towarzystwie młodych kobiet w negliżu w jego willi. Nie może pozwolić sobie na kolejną porażkę i wrócić z Brukseli z pustymi rękami" - tłumaczyli włoscy dziennikarze.
Chwilę po jego zakończeniu wysyłamy SMS-y do członków polskiej delegacji z pytaniem, czy są zadowoleni. W odpowiedzi otrzymujemy tylko "buźki". A chwilę później zapewnienia premiera, że jest optymistą. Dlaczego? Jego współpracownicy od wielu miesięcy przygotowywali staranne wyliczenia, z których wynikało, że jeśli trzeba będzie głosować w EPP, to Buzek wyjdzie z nich zwycięsko. "To się uciera miesiącami" - mówił sam Tusk. I dodawał: "Po męsku rozwiążemy tę sprawę, zgodnie z procedurami". Premierowi wtórował Jacek Saryusz-Wolski: "Jesteśmy na 67 proc. pewni, że z tego głosowania Jerzy Buzek wyjdzie zwycięsko" - mówił DZIENNIKOWI.
trwa spotkanie liderów EPP. Tusk popełnia taktyczny błąd. Nie przesuwa zaplanowanego wcześniej spotkania z premierem Słowenii. Skutek: przywódcom chadeckim zalety Maria Mauro zachwala sam Berlusconi. O Buzku mówi Jacek Saryusz-Wolski. Ale wśród ciszy, jaka nastąpiła po zakończeniu tych mów, niespodziewanie odezwała się najważniejsza polityk na sali: Angela Merkel. Chciałabym, aby nikt nie był rozczarowany. Potrzebne są dalsze rozmowy" - oświadczyła. A szanse Polaka podbił Martin Schulz, lider socjalistów w PE. Oznajmił, że jego grupa zagłosuje przeciwko Barroso, chce się natomiast dogadać z chadekami w sprawie szefa europarlamentu i kibicuje polskiemu kandydatowi.
Z Brukseli nie dochodzą żadne nowe informacje. Pytamy w SMS-ie jednego z członków delegacji, co się dzieje. Otrzymujemy krótką odpowiedź: odpoczywamy.
Rozpoczyna się posiedzenie Rady Europejskiej. Nasi politycy mówią: Chwilę przed tym spotkaniem w polskim przedstawicielstwie premier spotyka się z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Razem udają się na salę obrad. Tusk zapowiada wcześniej dziennikarzom, że chce serdecznie uściskać głowę państwa z okazji przypadających w czwartek 60. urodzin.
Jest zawiedziony, bo sprawa traktatu lizbońskiego i gwarancji dla Irlandii została przesunięta na później. A właśnie w tej dyskusji chciał uczestniczyć. Zdradza, że rozmawiał z Tuskiem o jego spotkaniu z Berlusconim. "Jestem bardziej optymistyczny w sprawie szans Buzka. Zrobię wszystko, żeby został szefem europarlamentu, jestem tym osobiście zainteresowany" - podkreśla. Zapewnia też o poparciu dla Barroso. Zaznacza, że jego kandydaturę na szefa KE popiera i PiS, i PO.
Zaczyna się kolacja europejskich przywódców. Temat główny: Barroso. Wspólnie uczestniczą w niej premier i prezydent. Zaraz po spotkaniu Lech Kaczyński ma polecieć do Serbii.